Cytat Zamieszczone przez coshoo Zobacz posta
Zbliżamy się do przełęczy Tucholskiej, mijamy drewniane domki w ruinie, następnie jakieś betonowe zdewastowane i opuszczone budowle, potem opuszczoną niedokończoną drewnianą willę pasującą wielkością i wyglądem na schronisko, następnie nad samą przełęczą wielki betonowy budynek również opuszczony i w ruinie. Ma przy ścianach ustawione rusztowania, widać że chcieli go otynkować, w środku stropy z wielkiej płyty są pozapadane. Na przełęczy dopada nas deszcz. Jest około 14.00. Chowamy się pod iglaka, szukamy wody i miejsca do spania. 200m poniżej przełęczy Bob znalazł wodę i jakieś miejsce biwakowe z ławkami. Włóczymy się po okolicznych budynkach szukając dobrego miejsca noclegowego. Znajdujemy w końcu dosyć przytulny pokoik w betonowym opuszczonym zdewastowanym dziwolągu. Mamy nawet szyby w oknie, ławkę, stół i krzesło hohoho. Jedna szyba jest częściowo zbita i Bob łazi po budynku szukając odpowiednich materiałów do załatania.







Późnym popołudniem zjawia się jakiś pan dozorca i pyta się co tutaj robimy, gadka szmatka, pan gdzieś dzwoni i mówi że "są turisty" i sobie idzie. Mamy obiekt dla siebie :)

C.D.N.

ten fragment zainteresowal mnie najbardziej :) mam wiec kilka pytan: betonowy dziwolag znajduje sie na samej przeleczy tucholskiej? wstyd przyznac- nigdy o niej nie slyszalam- gdzie ona dokladnie sie znajduje? czy moze w okolicy miejscowosci "tucholka" na polnoc od wolowca przy glownej drodze mukaczewo-stryj? niestety z tego rejonu mam tylko mape "zakarpacka oblast" a tam przelecze nie sa znaczone.. czy dziwolag znajduje sie przy jakiejs glownej drodze czy gdzies w lesie ze trudno go namierzyc?

a pozostale budynki o ktorych piszesz znajduja sie na poludnie od przeleczy tucholskiej? na jakiej rozciaglosci sa te wszytskie budynki: drewniane domki, betonowe, to jakby schronisko.. czy dochodzi tam jakas droga jezdna czy tylko sciezka?

bylabym wdzieczna za informacje bo nigdy nie bylam w tym rejonie (z wolowca szlam tylko na borzawe lub jechalam na turke, zdeniowo lub mizhirie) i jak masz jakies wiecej zdjec opuszczonych obiektow to tez z wielka checia poogladam :)

Deszcz i zla pogoda w ukrainskich gorach tez ma nieraz swoje plusy- umozliwia noclegi w takich klimatycznych miejscach. Pare razy tylko dzieki burzy czy ulewie ekipa sie zgodzila na nocleg w ruinach.. przy ladnej pogodzie pewnie nikt by nie chcial.. z tego powodu w tym roku na bukowinie tez raz prawie modlilam sie o deszcz ale sie nie udalo... :(