Strona 1 z 5 1 2 3 4 5 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 10 z 50

Wątek: Jesienne Karpaty Wschodnie.

  1. #1
    Kronikarz Roku 2017
    Kronikarz Roku 2015
    Awatar coshoo
    Na forum od
    09.2004
    Postów
    690

    Domyślnie Jesienne Karpaty Wschodnie.

    Czas na kolejną relację z wyprawy po ukraińskich pagórkach która odbyła się w dniach 25.09-05.10.

    Skład taki sam jak przez ostatnie 2 lata czyli:

    Hontas - główny maruda i specjalista od nicnierobienia,
    Bob - człowiek od "public relations" i częściowo zastępuje Hontas w sprawach marudzenia,
    Ja - operator mapy i kompasu oraz patologiczny dokumentalista.

    DOJAZD:
    Jak co roku spotykamy się w Przemyślu. Wyprawa zapowiada się ciekawie, ja zakatarzony, Hontas przeziębiona a do tego prognozy pogody rewelacyjnie niedobre. Takie drobne szczegóły nie są w stanie nas zniechęcić więc pędzimy busem do Medyki, przejście szybkie i o dziwo bez karteczek. Wygląda na to że nasza ukochana świecka tradycja odeszła w zapomnienie. Za granicą wpadamy na busik do Lwowa który właśnie odjeżdża. Po 1,5h już siedzimy we Lwowie pod parasolami i popijamy piwko zagryzając "czeburiakiem". Jest ciepło i słonko sobie świeci (jeszcze). Do odjazdu naszego autobusu mamy 2h luzu.



    O 16.35 odjeżdża nas autobusik relacji Lwów - Sołotwina. Docelowa stacja - Miżgiria, 5h spania, gapienia się w okno i tego typu atrakcje. Po 21 pan kierowca woła do nas że jesteśmy na miejscu więc czas wysiadać. Ciemno, środek ulicy, szukamy dworca autobusowego bo tam podobno można przenocować. Idąc w stronę dworca mijamy kościół oświetlony tandetnie dziesiątkami świateł na przylegających tarasikach. Docieramy do dworca odganiając się jednocześnie od upierdliwego taksówkarza który koniecznie chce gdziekolwiek nas zawieść. Siadamy sobie na ławce by zebrać myśli. Wkrótce z tylnych drzwi dworca wychodzi pan, chwila rozmowy, pada temat noclegu i pan prowadzi nas na górę dworca. Tam pan przekazuje nas pani, która nas przyjmuje na nocleg. Jeszcze tylko znaleźć dla nas pokoik z trzema miejscami. Pokoik znaleziono ale światła brak więc pan gdzieś idzie i wraca z żarówką, wkręca pod sufitem i mamy własny pokoik ze światłem. pokój jest mały z trzema tapczanami, krzesłem i stolikiem. Wszystkie meble z pewnością pamiętają Stalina ale okna są nowe. Na korytarzu łazienka, a w łazience kibelek typu "narty" i umywalka. Generalnie spartańskie warunki za 25 hr. Nam to nie przeszkadza, jesteśmy zadowoleni że długo nie szukaliśmy noclegu. Kolacja, trochę alkoholu i spać bo o 8 musimy zwolnić pokój :P.

    DZIEŃ 1:
    O 8 opuszczamy kwaterę rozglądamy się za sklepem. Niestety niedziela rano i wszystko pozamykane. No cóż muszą nam wystarczyć nasze zapasy alkoholowe. Kierujemy się na zachód, docelowo pasmo Borżawy. Dochodzimy do kładki na potoku Rika i napotykamy czerwone znaki szlaku, złośliwy szlak nie chciał się od nas odczepić przez kolejne godziny.



    No to zabawa się zaczyna, pierwsze poty za nami, wchodzimy na górkę z ładnym widokiem na Miżgirię.



    Wkrótce dochodzimy do lasu i pniemy się na pasmo Menczyła. Gdzieś po 2h wyłazimy na grzbiet. Trochę odpoczynku, wchłanianie klimatu gór i idziemy dalej grzbietem. Dochodzimy do pierwszych połonin.



    Nigdzie nie widać schodków, barierek i ławeczek, uff jak dobrze... Teraz już ładnym połoninnym grzbietem dochodzimy do głównego wierzchołka Menczyła (1247m). W tle majaczy Borżawa.



    Schodzmy na obniżenie pomiędzy Menczyłem a poł. Kuka, mijamy połoninną przełączkę ze śladami pasterskimi, dobre miejsce na nocleg i po chwili zastanowienia ruszamy dalej. Po 10 minutach zaczyna się podejście na Kuka i zastanawiamy się czy się nie wrócić na przełączkę. Jak na pierwszy dzień w nogach już czuć kilometry, jednogłośna decyzja zapada gdy zaczyna kropić deszcz. Wracamy do połoninki, rozbijamy namioty i udoskonalamy istniejące zadaszenie nad ogniskiem i ławą. 50m od obozu znajdujemy źródełko. Mizerne bo mizerne ale przy odrobinie cierpliwości można nabrać czystej wody (prawda Bob?:D ) .
    Pogoda się pogarsza, mży, rozpalamy ognisko i chronimy się pod marnym zadaszeniem.



    Jemy, pijemy %, fotografuję i czas mija. Przed zmrokiem przychodzi kompletne załamanie pogody. Bardzo silny wiatr z deszczem. Następuje szybka ewakuacja do namiotów. I tak to zapada pierwsza noc w górach.

    C.D.N.

  2. #2
    Kronikarz Roku 2017
    Kronikarz Roku 2015
    Awatar coshoo
    Na forum od
    09.2004
    Postów
    690

    Domyślnie Odp: Jesienne Karpaty Wschodnie.

    DZIEŃ 2:
    Noc mija niespokojnie. Porywisty wiatr, deszcz, szumiące mocno drzewa. Nastaje ranek, wiatr, deszcz nie ustaje. Sprawdzam namiot, silny wiatr przyciskał mi jedną ściankę namiotu do sypialni i trochę wody złapałem. Większość wody "wypił" plecak resztę wytarłem. Bob i Hontas też mieli problem z nadwyrężonym namiotem. No nic jak pada to trzeba iść spać. Pogoda wypuszcza nas z namiotów koło południa. Wiatr zdecydowanie osłabł, deszcz powoli przestaje padać, jest chłodniej. Ok. godz. 13.00 przestaje padać i jakby się pogoda nieco poprawia. Rozważamy wymarsz ale późna pora, lenistwo i pogodowe obawy zwyciężają. Zostajemy.



    Rozpalamy ognisko. Jest przyjemniej niż wczoraj. Nie wieje i nic nie mży. Nie trzeba się chować pod naszym śmiesznym zadaszeniem. Chodzę po okolicy i pstrykam fotki.





    Pod wieczór Hontas wyciąga pyszną aroniówkę, poprawiamy moją cytrynówką, jest wesoło. Wieczór mija przyjemnie.



    Z nadziejami kładziemy się spać.

    C.D.N.

  3. #3
    Bieszczadnik Awatar joorg
    Na forum od
    01.2005
    Rodem z
    Krosno
    Postów
    2,335

    Domyślnie Odp: Jesienne Karpaty Wschodnie.

    Cytat Zamieszczone przez coshoo Zobacz posta
    ....

    Pod wieczór....

    Z nadziejami kładziemy się spać.

    C.D.N.
    Nie żle się zapowiada ..czekam z niecierpliwością na cd.
    Może współpodróżnicy coś dorzucą
    "dosyć często rozważam co jest warte me życie?...tam na dole zostało wszystko to co cię męczy ,patrząc z góry w około - świat wydaje się lepszy.."
    Pozdrawiam Janusz

  4. #4
    Bieszczadnik Awatar krawc
    Na forum od
    09.2002
    Rodem z
    Tarnobrzeg
    Postów
    180

    Domyślnie Odp: Jesienne Karpaty Wschodnie.

    W zasadzie możnaby od razu zakwestionować mój rzekomy wkład w marudzenie..ale poczekam..a potem przejadę się kompleksowo po autorze
    Belze_Bob

  5. #5
    Kronikarz Roku 2017
    Kronikarz Roku 2015
    Awatar coshoo
    Na forum od
    09.2004
    Postów
    690

    Domyślnie Odp: Jesienne Karpaty Wschodnie.

    Cytat Zamieszczone przez krawc Zobacz posta
    W zasadzie można by od razu zakwestionować mój rzekomy wkład w marudzenie..
    Dobra dobra, nie raz miałeś minę jak na swoim awatarze

  6. #6
    Kronikarz Roku 2011 Awatar buba
    Na forum od
    02.2006
    Rodem z
    Oława
    Postów
    3,644

    Domyślnie Odp: Jesienne Karpaty Wschodnie.

    Cytat Zamieszczone przez coshoo Zobacz posta
    Tam pan przekazuje nas pani, która nas przyjmuje na nocleg. Jeszcze tylko znaleźć dla nas pokoik z trzema miejscami. Pokoik znaleziono ale światła brak więc pan gdzieś idzie i wraca z żarówką, wkręca pod sufitem i mamy własny pokoik ze światłem. pokój jest mały z trzema tapczanami, krzesłem i stolikiem. Wszystkie meble z pewnością pamiętają Stalina ale okna są nowe. Na korytarzu łazienka, a w łazience kibelek typu "narty" i umywalka. Generalnie spartańskie warunki za 25 hr. Nam to nie przeszkadza, jesteśmy zadowoleni że długo nie szukaliśmy noclegu. Kolacja, trochę alkoholu i spać bo o 8 musimy zwolnić pokój :P.

    .

    ojoj :) takie noclegi lubimy najbardziej! juz jakis czas temu slyszalam ze w mizhirii nad dworcem jest fajny klimat! a teraz jest potwierdzone!

    Cytat Zamieszczone przez coshoo Zobacz posta

    Nigdzie nie widać schodków, barierek i ławeczek, .
    i daliscie sobie rade??? nikt sie nie zabił ?

    Cytat Zamieszczone przez coshoo Zobacz posta
    Rozważamy wymarsz ale późna pora, lenistwo i pogodowe obawy zwyciężają. Zostajemy.

    Rozpalamy ognisko. Jest przyjemniej niż wczoraj.

    . Chodzę po okolicy i pstrykam fotki.

    Pod wieczór Hontas wyciąga pyszną aroniówkę, poprawiamy moją cytrynówką, jest wesoło. Wieczór mija przyjemnie.

    N.
    milo spotkac bratnia dusze!! coz za wlasciwe podejscie do wedrowki! a nie gnac przed siebie z jezorem do pasa byle dalej , nie patrzac na pogode i czy jest to jeszcze przyjemne....

    pozdrowienia dla wszytskich leniwcow!!


    Cytat Zamieszczone przez coshoo Zobacz posta
    i napotykamy czerwone znaki szlaku, złośliwy szlak nie chciał się od nas odczepić przez kolejne godziny.

    .
    taaaa.... jeszcze niedawno nie bylo takich problemow.... :(
    Ostatnio edytowane przez buba ; 06-10-2010 o 20:52
    "ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "

    na wiecznych wagarach od życia...

  7. #7
    Bieszczadnik Awatar krawc
    Na forum od
    09.2002
    Rodem z
    Tarnobrzeg
    Postów
    180

    Domyślnie Odp: Jesienne Karpaty Wschodnie.

    To był żart, oczywiście, zeby uprzedzic moje uzupełnienia
    1)Zapomniałeś dodać ze nasze spokojne bytowanie w pokoju w dworcowym zakłóciła nam pani etażna, która wpakowała do pokoju i ostrym tonem zażyczyła sobie ciszy wieczornej -rzekomo stukaliśmy, zakłócając jej sen a tymczasem to tylko Cashoo stukał butelka , żeby ostatnie krople z niej wytrzepać. Ponadto-w pokoju mieliśmy towarzystwo malych robaczków, zasuwająych pc chwila po scianie-na wyraźne zyczenie Hontas usmiercalem je po kolei (nie byly To karaluchy ani prusaki)
    Belze_Bob

  8. #8
    Bieszczadnik Awatar krawc
    Na forum od
    09.2002
    Rodem z
    Tarnobrzeg
    Postów
    180

    Domyślnie Odp: Jesienne Karpaty Wschodnie.

    2) Przy wyjściu z Mizgirii porad udzielal nam miejscowy (??) , najpierw zalecajac udanie sie asfaltowa szosa do kolejnej miejscowosci, z ktorej wedlug niego szlak wychodzi na Borzawe. Ustapil dopiero po naszym negacie.Moglismy wiec wyjśc w gory bez asfaltowania porannego
    Belze_Bob

  9. #9
    Bieszczadnik Awatar krawc
    Na forum od
    09.2002
    Rodem z
    Tarnobrzeg
    Postów
    180

    Domyślnie Odp: Jesienne Karpaty Wschodnie.

    3) Nasze tak pięknie wygladające obozowisko wymagalo oczywiscie przygotowania-zwleczenia z okolicy kilku arkuszy blachy (po zdemolowaniu przeze mnie innego tego typu obiektu), na pokrycie daszków oraz zebrania drewna na opal ( w czym duzy wkład miala Hontas -zbieranie opalu to bylo stale zajecie Hontas na wszystkich biwakach)
    Belze_Bob

  10. #10
    Bieszczadnik Awatar joorg
    Na forum od
    01.2005
    Rodem z
    Krosno
    Postów
    2,335

    Domyślnie Odp: Jesienne Karpaty Wschodnie.

    Cytat Zamieszczone przez coshoo Zobacz posta
    Dobra dobra, nie raz miałeś minę jak na swoim awatarze
    a tak z ciekawości ....Bob, a od kiedy Ty masz takie rogi
    "dosyć często rozważam co jest warte me życie?...tam na dole zostało wszystko to co cię męczy ,patrząc z góry w około - świat wydaje się lepszy.."
    Pozdrawiam Janusz

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Karpaty Wschodnie - wrzesień 2011
    Przez coshoo w dziale Wschodni Łuk Karpat
    Odpowiedzi: 53
    Ostatni post / autor: 07-01-2012, 11:25
  2. Październikowe Karpaty Wschodnie
    Przez krzychuprorok w dziale Wschodni Łuk Karpat
    Odpowiedzi: 13
    Ostatni post / autor: 06-11-2011, 22:43
  3. Karpaty Wschodnie
    Przez coshoo w dziale Wschodni Łuk Karpat
    Odpowiedzi: 23
    Ostatni post / autor: 23-07-2011, 02:48
  4. Uprawnienia przewodników - Karpaty Wschodnie
    Przez Rycho w dziale Wschodni Łuk Karpat
    Odpowiedzi: 112
    Ostatni post / autor: 18-04-2008, 13:12
  5. Karpaty Wschodnie Pokaz Slajdów
    Przez karpatika w dziale Wschodni Łuk Karpat
    Odpowiedzi: 0
    Ostatni post / autor: 28-02-2007, 00:57

Zakładki

Zakładki

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •