Pokaż wyniki od 1 do 10 z 49

Wątek: Majówka z Bertrandem. Przysiądźcie się do wiosennego ogniska.

Widok wątkowy

  1. #35
    Kronikarz Roku 2010
    Awatar bertrand236
    Na forum od
    07.2004
    Rodem z
    Poznań
    Postów
    4,224

    Domyślnie Odp: Majówka z Bertrandem. Przysiądźcie się do wiosennego ogniska.

    Rano, tak kilka godzin po świcie obudził mnie hałas na głównej ulicy w Wołosatem. Przepraszam, ale nie pomnę jak ona się nazywa. To chyba Polej dotarł w Bieszczad tak sobie pomyślałem i przewróciłem się na drugi bok. Niech się rozpakują i trochę zdrzemną – to były moje ostatnie myśli i odpłynąłem. Kiedy się obudziłem słońca na niebie nie było, za to asfalt był mokry. Obudziłem Renatkę, zjedliśmy śniadanie i nasłuchiwaliśmy co się dzieje za płotem. W końcu usłyszałem ruch u sąsiadów. To Polej wyszedł przed dom. Nastąpiło gorące przywitanie. Polej przyjechał z siostrą i siostrzenicą. Po oględzinach ich kwatery stwierdziłem, że nasza jest o niebo lepsza niż ich. Stwierdzili, że przyjechali na kilka dni i wytrzymają… Proponuję następujący wariant spędzenia dzisiejszego dnia. Jedziemy dwoma rydwanami do Nasicznego, tam jeden rydwan niech odpoczywa. Wsiadamy wszyscy do drugiego i jedziemy do Bereżek. Dalej już się pewno domyślacie: do schroniska w budowie, miejsce po wsi, cmentarz, i w końcu do rydwanu, który odpoczywa. O dziwo mój plan nie został zaaprobowany. Są zbyt zmęczeni całonocną podróżą. No i dobrze! Zapraszam ich do swojego rydwanu i jedziemy najpierw na północ. Zatrzymujemy się w metropoli i idziemy do miejsca w którym dnia następnego zbierze się Kwiat Internautów Miłośników Bieszczad. Lokal stoi pusty. Coś chyba wypiliśmy i pojechaliśmy dalej. Tak dla Waszej tylko wiadomości, przejechałem przez 4 miejscowości, minąłem ostry zakręt w prawo ( na którym jest ostatni zasięg polskiej /polskiej, bo opłacanej złotówkami – w tym sensie/ telefonii komórkowej i pojechałem dalej piękną drogą asfaltową poprzez łąki na które tylko konno wolno wchodzić. Minąłem nieistniejące obecnie wsie, aż bardzo powybijaną drogą dotarłem do parkingu z wiatą. Pomysł był taki, żeby drogą przy której stoją krzyże dojść na cmentarz. Na przedostatni cmentarz w tym rejonie Polski. Ze względu na pogodę i zmęczenie towarzystwa nie miałem zamiaru złożyć hołd Arystokratom. I tak pomału z nogi na nogę poszliśmy drogą przed siebie. Wspominałem, ze poprzedni tedy szliśmy z Dertym. Przy każdym krzyży był postój. Zatrzymywaliśmy się przy kwiatach na łące… Ot, taki sympatyczny spacer. Obgadaliśmy wielu s Was, zastanawialiśmy się jak wypadnie jutrzejszy wieczór. Zawsze w takich miejscach zastanawiam się jak wyglądało ono 100 lat wcześniej. Ile ludzi tu żyło, jak uprawiali ziemię? Wszechobecne w Bieszczadzie gryzonie i tutaj powodują zalewanie łąk. Tak oto rozmawiając i rozglądając się na boki zbliżamy się do cmentarza. Szkoda, ze nikt nie spojrzał w górę. A tam nad naszymi głowami ołów się zebrał.
    Załączone obrazki Załączone obrazki
    bertrand236

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Majówka - 2013r.
    Przez Wojtek z Zielonki w dziale Relacje z Waszych wypraw w Bieszczady
    Odpowiedzi: 0
    Ostatni post / autor: 21-05-2013, 08:27
  2. Transport - Majówka
    Przez nemox007 w dziale Zakwaterowanie i usługi
    Odpowiedzi: 10
    Ostatni post / autor: 05-05-2013, 23:29
  3. Majówka w zieleni
    Przez Basia Z. w dziale Turystyka nie-bieszczadzka
    Odpowiedzi: 10
    Ostatni post / autor: 09-05-2012, 17:56
  4. Przysięga piwosza
    Przez Stały Bywalec w dziale Oftopik
    Odpowiedzi: 5
    Ostatni post / autor: 15-06-2009, 19:57
  5. Zapraszam do ogniska
    Przez bertrand236 w dziale Relacje z Waszych wypraw w Bieszczady
    Odpowiedzi: 194
    Ostatni post / autor: 07-06-2009, 23:26

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •