Ostatnio przesadziłem chyba ze szczegółami, bo i kogo może obchodzić mała miejscowość zagubiona gdzieś w Ziemi Chełmińskiej. No, może nie zagubiona, bo przy drodze krajowej (nr 80) pomiędzy dwiema stolicami, ponieważ województwo kujawsko- pomorskie ma dwie stolice: w Bydgoszczy jest Urząd Wojewódzki, a W Toruniu Urząd Marszałkowski i Sejmik. Ale tak to jest, gdy dwoma kliknięciami można wstawić cały artykuł.
Tak wiec teraz krótko: Do 1222 r.Czarnowo pozostawało w dobrach biskupstwa i kapituły płockiej (przywilej łowicki). Parafię założył jeden z panujących królów lub książąt polskich przed przybyciem Krzyżaków. W 1457 roku wieś nadana przez Kazimierza Jagiellończyka Toruniowi. Do 1972 r. do parafii należała, jako filia, obecna parafia Zławieś Wielka. Kościół parafialny, zbudowany w II poł. XIII w., jest gotycki, jednonawowy, z prezbiterium na planie prostokąta. Zakrystia została dobudowana w XVII w., a dzwonnica na początku XVIII w. dzwony z 1609 1755 r. Wyposażenie barokowe. Płyta nagrobna z 1535 r. (za: Zabytki województwa bydgoskiego, Kujawsko-Pomorskie Towarzystwo Kulturalne, Bydgoszcz 1974; rok później Czarnowo znalazło się w województwie toruńskim).
No właśnie, płyta nagrobna… Tutaj drugi pożytek z Internetu, bo o tym ma być ten wątek. Niedawno znalazłem taki oto tekst:
W ścianę nawy głównej w gotyckim kościele w Czarnowie nad Wisłą wmurowana jest niepozorna płyta z alabastru o wymiarach 21 x 78 cm, przedstawiająca scenę Ukrzyżowania. Wokół krzyża unoszą się aniołowie, którzy ocierają krew z głowy Jezusa i zbierają jej krople do podstawionych kielichów. U jego stóp - zgodnie z przekazem biblijnym - stoi św. Jan z omdlewającą Maryją, ale po drugiej stronie widzimy rycerza w zbroi, z mieczem i tarczą, który podnosi rękę w geście przysięgi. Może to krzyżowiec, który składa pobożny ślub i za chwilę wyruszy na organizowaną przez Krzyżaków krucjatę przeciwko niewiernym na Litwie?
Płyty alabastrowe ze scenami religijnymi były masowo wytwarzane w XIV-XVI w. w Anglii, głównie w Nottingham, i drogą morską rozprzestrzeniały się po całej Europie. Zamawiali je zamożni fundatorzy lub przywozili z podróży kupcy i pielgrzymi, by złożyć jako wotum w swoich kościołach parafialnych. Kiedyś musiało być ich znacznie więcej, lecz wojny i zamieszki reformacyjne, a także nietrwałość materiału, z którego je wykonano, sprawiły, że w całej Polsce znajduje się tylko kilkanaście podobnych zabytków i jedynie dwa pełne ołtarze złożone z kilku płyt w Bazylice Mariackiej w Gdańsku. Płyta z Czarnowa nie należy do najdoskonalszych, jest trochę zatarta (może pierwotnie umieszczono ją na zewnątrz kościoła?), lecz jej sędziwy wiek i zamorskie pochodzenie skłaniają do zadumy nad dziwnymi losami przedmiotów..
Czyli jednak nie płyta nagrobna.
Pamiętam też legendę o powstaniu kościoła, którą opowiadał nam (jeszcze byliśmy dziećmi) poprzedni proboszcz, nieżyjący już x. Pelpiliński. Pewien bogaty szlachcic został zaskoczony przez wylewającą Wisłę, Wdrapał się na okazałą lipę i ślubował, że jeśli uda mu się przeżyć ufunduje na tym miejscu kościół.
Lipę pamiętam doskonale, mówiono o niej, że ma 700 lat. Wielka, w środku pusta, mógł w niej się zmieścić dorosły człowiek. Z pewnością była starsza niż lipy z Łopieńki czy Beniowej. Lecz obecny proboszcz kazał ją wyciąć, chociaż chyba kwalifikowała się na pomnik przyrody. I co znajduję w Internecie?
O początku tutejszego kościoła parafialnego donosi wizyta biskupa Olszowskiego z r. 1668, że około r. 1498 sławny radca miasta Torunia, Hans Hytmant, znajdował się w wielkim niebezpieczeństwie życia na Wiśle. Ślubował wtedy Panu Bogu, że jeśli zostanie uratowany, kościół nowy ufunduje w Czarnowie, co też po ocaleniu się r. 1498 wykonał.
W 1498 r. jak wiem z innych źródeł nastąpiła przebudowa kościoła. Legenda prawie się potwierdziła.
Ale to nie wszystkie niespodzianki związane z Czarnowem…


Odpowiedz z cytatem