Poruszę jeszcze jedną sprawę - te rzekome pożal się Boże "lekarstwa", zwłaszcza te z Białowieży - "miodówka", lub "sosnówka" na kaszel, jak również inne.
Jeżeli to miały być lekarstwa - to dlaczego rano po nich tak źle się czułam ?
B.
Poruszę jeszcze jedną sprawę - te rzekome pożal się Boże "lekarstwa", zwłaszcza te z Białowieży - "miodówka", lub "sosnówka" na kaszel, jak również inne.
Jeżeli to miały być lekarstwa - to dlaczego rano po nich tak źle się czułam ?
B.
Wszyscy tylko narzekają, a ja chciałam zauważyć jeden pozytywny aspekt tego rajdu.
Henek posadził sosenki we właściwym miejscu !
B.
Kurcze kiepska pogoda i pazkudne chaszczory. Kiepski nocleg i jadło. Tak sobie myślę że następny RIMB to sobie uczestnicy zorganizujcie sami i najlepiej tak żebyście mogli się poznać, pogadać a nie walczyć o przeżycie:) Sam RIMB jest świetnym pomysłem i szkoda go po jednym niepowodzeniu zakończyć na amen. Pozdrawiam.
Ja swoja przygodę z Rimb-em zakończyłem i mówię stanowczo i definitywnie - raczej nie!!
Moje są góry, górki i góreczki:)
Może zamiast RIMBU KIMB 2 razy w roku? Z bazy wypady na szlak i powrót, tak żeby można było pogadać, poznać ludzi i razem się poszwędać po biesach?
No przeczytałem...ale czemu Wam nie współczuję?![]()
...widze że ch.....nia ...dobrze że człek się kontuzjuje i nie jeździ na taki chłam... pozdrawiam męczenników
Trzykropku ! Nie dość że męczenników to w dodatku narażonych na przedwczesne zejście.
Zobacz zresztą sam jak musieliśmy walczyć z
bieszczadzkimi niebezpieczeństwami czyhającymi na nas
.
Basia
no tak, jak najbardziej we właściwym.jeden pozytywny aspekt tego rajdu.
Henek posadził sosenki we właściwym miejscu !
Ach ! do takich sosenek się przytulić
.
F64_4912.jpg
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)