Oprócz fatalnej organizacji - beznadziejny dojazd.
Kierowca nie wyprzedził na trasie wszystkich samochodów.

Fatalne żarcie.
Swoje prawie wszystko przywiozłam do domu, i po co ja je brałam ?

Poza tym plecy mnie na... bolą cały czas, w ogóle nie wiem dlaczego.

No i to beznadziejne towarzystwo, w ogóle nie da się z nimi porozmawiać o czymś poważnym.


B.