Orzesz, kurna! To już koniec??? Uffff! A ja z laptopem szlajam się ciągle po jakiś jarach, taplam w babrzyskach, krukom padlinę wydzieram, drogi ucieczki z RIMBU szukam...pomocy (co za cholerny brak organizacji!!!)!
Orzesz, kurna! To już koniec??? Uffff! A ja z laptopem szlajam się ciągle po jakiś jarach, taplam w babrzyskach, krukom padlinę wydzieram, drogi ucieczki z RIMBU szukam...pomocy (co za cholerny brak organizacji!!!)!
Ostatnio edytowane przez sir Bazyl ; 15-10-2010 o 17:40 Powód: uwypukliłem brak w nawiasie
"Rozum mówi nie raz: nie idź, a coś ciągnie nieprzeparcie i tylko słaby nie ulega; każdy z nas ma chwile lekkomyślności, którym zawdzięcza najpiękniejsze przeżycia." W. Krygowski
sirBazyl
No właśnie. Gdyby chociaż publicznie podano kto ma przyjechać? , albo gdzie będzie przebiegała trasa ?...(co za cholerny brak organizacji!!!)!
A tu totalny chaos, nie wiadomo kto,kiedy i gdzie .
Zdecydowanie brakło jakiegoś światłego wykładu na temat orientacji w terenie.
Potem są takie głosy
Co prawda była jedna próba uświadomienia innych uczestników,.... szlajam się ciągle po jakiś jarach, taplam w babrzyskach, krukom padlinę wydzieram, drogi ucieczki z RIMBU szukam
którą podjął (chłe, chłe) naukowiec uczelniany
przedstawiając swój najnowszy gadżet do wyznaczania kierunków
imb_4208.jpg
.
Na porannym wykładzie przedstawił ten przedmiot jako najnowszy wynalazek, za pomocą którego w każdych okolicznościach znajdziemy optymalną trasę naszej wedrówki.
Twierdził uparcie że systemy giepeesu są przestarzałe i odeszły do lamusa jako że nie sprawdzały się szczególnie w trudnych warunkach terenowych. Pozostają przydatne tylko dla samochodziarzy szukających drogi pomiędzy Leskiem a Cisną.
No, nie wiem.
Czy na prawdę gps-y są już przestarzałe ?
Ten wykład nie przekonał również jednego z forumowiczów (którego nick dziwnie kojarzy się ze złocistym napojem) i wyraził głośno swoje powątpiewanie
jednocześnie stanowczo odmawiając udania się w kierunku wskazanym przez ten nieznany przyrząd.
Na kolejną argumentację cudowności twego cuda zareagował niespodziewanie, bo spadł mu kapelusz.
Widzieliście kiedyś Browara bez kapelusza ?
Już więcej tego nie zobaczycie.
Ta reakcja była niepowtarzalna.
Przyrząd pokazał 7 stopni to znaczy idziemy tam - rzekł wykładowca
... I poszliśmy (jak barany)
A jak to się skończyło to już wszyscy wiecie.
ale to nie koniec problemów
Ostatnio edytowane przez don Enrico ; 15-10-2010 o 20:01
Przeprowadziłem z właścicielem owego przyrządu szereg owocnych dyskusji i muszę zaznaczyć, że przyrząd służy do pionierskiej metody wyznaczania kierunku marszu na zasadzie pomiaru temperatury z dokładnością do 7 stopni Celsjusza. Igła magnetyczna widocznego na zdjęciu kompasu wskazuje z reguły "zawróć, gdy tylko będzie to możliwe", więc zaufanie do niej oscyluje w okolicach zera bezwzględnego.
O ile wiem to przejściowe trudności. Trwają prace nad zwiększeniem dokładności przyrządu do 4 stopni Celsjusza, dzięki czemu już wkrótce możliwe będzie przybliżone określanie położenia Słońca na nieboskłonie.Przyrząd pokazał 7 stopni to znaczy idziemy tam - rzekł wykładowca
... I poszliśmy (jak barany)
A jak to się skończyło to już wszyscy wiecie.
Czterech panów B.
a kto wyznacza pogodne dni
domyślam się że tylko kierownictwo..jak mniemam tylko w pogodne dni :/![]()
Normalnie gadżeciarze :) jak by nie można było wziąć od plecaka kawałka drzewa z mchem, później tylko wyjmujemy patrzymy na mech i już wiemy bo przecież mech zawsze rośnie po północnej stronie.
Zgadzam się z rafałem, to najbardziej naturalna i niezawodna metoda wskazywania stron świata. Precyzyjnie mozna określić północ analizując noszony pniaczek patrząc na mech, grubość kory i szerokości słojów. Natomiast powyższy gadżet stwarza wiele ograniczeń dla rimbowicza: nie moze mieć metalowych guzików, stać se na mostku, chodzić po torach, spacerować w trakcie burzy itd.
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)
Zakładki