Ja to widzę tak: SB chciał namieszać i to mu się udało rewelacyjnie.
Więc odpuśćmy już go sobie i polemikę z nim, niech sobie pisze co chce i gdzie chce.
Zajmijmy się samym KIMBem i na nim zdecydujemy czy chcemy prezydenta, radę starszomłodszych czy pierwszego sekretarza, a może jeszcze kogoś.
No chyba, że ktoś cierpi na megalomanię i musi mieć ten tytuł na już zaraz teraz.