wiecie co? ja jednego nie rozumiem.. jezdze na zloty z przynajmniej 5 forow.. ludzie sie zjezdzaja i sie dobrze bawia... czasem grupa sie po prostu skrzykuje i przyjezdza, czasem ktos decyduje sie pomoc w organizacji, czesto osoba ktora ma blisko w miejsce zlotu, zna je, czy po prostu ma ochote... a inni sie ciesza ze ktos zorganizowal.. czemu tutaj taki cyrk???
czemu jakies nadęte tytuly, podzialy, wzajemne podgryzania sie, jakies glosy z innych forow komentujace i pouczajace, jakies podkreslanie prywatnych antypatii... przeciez zlot to ma byc przyjemnosc, radosc, wolnosc...a nie przykry obowiazek


Odpowiedz z cytatem
