Strona 5 z 6 PierwszyPierwszy 1 2 3 4 5 6 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 41 do 50 z 55

Wątek: Czy ja mam pecha? Czyli o swawoli czasoprzestrzeni od lutego do Łupkowa

  1. #41
    Poeta Roku 2010
    Poeta Roku 2009
    Poeta Roku 2008

    Awatar WUKA
    Na forum od
    07.2006
    Rodem z
    Toruń
    Postów
    3,908

    Domyślnie Odp: Czy ja mam pecha? Czyli o swawoli czasoprzestrzeni od lutego do Łupkowa

    Nie jest znów tak daleko,
    do czego w myślach wracamy,
    czego obraz w sercu,
    pod zamkniętymi powiekami,
    do czego tęskni się ciągle,
    o czym marzy dusza,
    co struny dobrych wspomnień
    bez przerwy porusza.

    Dzięk Długi za relację pełną ciepłych niespodzianek. Pozdrawiam Was serdecznie.

  2. #42
    Botak Roku 2017 Awatar długi
    Na forum od
    09.2002
    Rodem z
    Sopot
    Postów
    2,381

    Domyślnie Odp: Czy ja mam pecha? Czyli o swawoli czasoprzestrzeni od lutego do Łupkowa

    W zasadzie, to na relacji z lata powinienem zakończyć. Urlop prawie cały wykorzystany, kilka dni pozostawione na wyjazd świąteczny do młodszego dziecka. Dołujący jest taki brak perspektyw na jesienne Bieszczady. Ale przyszedł październik. W zasadzie o o tej porze, tak trochę po wrześniu następuje ten miesiąc. Niby nic, a ten tak przyszedł jakby inny. Taki słoneczny przyszedł. Wraz z nim przyszedł mój szef i rzecze: trzeba rozpoznać temat w Nowym Mieście n. Pilicą, kiedy możesz pojechać? Nowe Miasto.... to tak gdzieś w połowie drogi w Bieszczady, w tej drugiej połowie. Mówię: jadę w czwartek, ale na piątek muszę wziąć urlop. Świat jest piękny. Na forum zawieszam informację, że mam wolne miejsce w aucie. Zgłosił się Jarek z Ostrowca. Uzgadniamy szczegóły. W nocy robię jeszcze ostatnie zakupy (błogosławione Tesco), plecak spakowany, torba z żarciem też, i ok 4 pobudka (po 3 godzinach snu). Torba do bagażnika, kijki i buty też i gaz do dechy. Droga umyka pod kołami, wstaje świt, ruch na drodze zaczyna się zagęszczać. Przemykam przez Płock, telefon... z domu. Moja lepsza połowa zapytowywuje się łaskawie, gdzie też mam plecak? Blisko 40 letniemu doświadczeniu jako kierowca zawdzięczam to, że przez barierę mostu nie wpadłem do Wisły. Plecak został pod stołem, w pokoju, w Sopocie. Przecież się nie wrócę. Jako wyposażenie turystyczne mam solidne buty, kijki, toporek. I to co na grzbiecie. W radiu zapowiadają przymrozki. Po załatwieniu spraw służbowych biorę kierunek na Ostrowiec Świętokrzyski. Po drodze wpadam do sklepu w Iłży. Kupuję jakieś rękawiczki, czapkę, ręcznik i inne niezbędne akcesoria oraz kocyk z polaru. W Ostrowcu Jarek już czekał. Facet okazał się dobrym kompanem w podróży, a i potem w wędrówkach. I tak późnym wieczorem dotarliśmy do Radosnego Szwejkowa. Krysia jak zwykle serdecznie nas powitała, ale mówi, że ma pełno i chyba tylko podłoga. Wiedziałem, że tego dnia zjedzie do Łupkowa kupa ludzi pod pretekstem imprezy o złej sławie, zwanej RIMB. I sława poprzedzająca tę imprezę ziściła się. Najpierw nas powitano i od razu usiłowano poczęstować jednym pierogiem (więcej nie było). Wszyscy wiedzą, jakim jestem fanem pierogów. Popatrzałem po towarzystwie i ciarki mnie przeszły po plecach... sięgnę po pieroga i zostanę z widelcem w ręce... w najlepszym wypadku. Potem postanowiono mnie wykończyć nalewką Pastora. Na szczęście już na kilku KIMB'ach miałem okazję zapoznać się z tym specyfikiem. Aby nikogo nie urazić umoczyłem usta w płynie i na tym zakończyłem degustację. Niestety, Jarek nie odmówił. Nie tylko nie odmówił, ale powtórzył... Odpuściło mu następnego dnia, ..... późnym popołudniem.

  3. #43
    Forumowicz Roku 2012
    Forumowicz Roku 2011
    Forumowicz Roku 2010
    Awatar don Enrico
    Na forum od
    05.2009
    Rodem z
    Rzeszów
    Postów
    5,249

    Domyślnie Odp: Czy ja mam pecha? Czyli o swawoli czasoprzestrzeni od lutego do Łupkowa

    Wiedziałem, że tego dnia zjedzie do Łupkowa kupa ludzi pod pretekstem imprezy o złej sławie...
    Ta zła sława niesie się nad bieszczadzkimi wzgórzami niczym mroczne fatum.
    A swoją drogą to skąd wiedziałeś ? Przecież to było zatajemniczone.
    Oj ! trzeba będzie przejść do jeszcze głębszej konspiracji, co by nie zniechęcać uczciwych turystów do wojaży po tej krainie.

  4. #44
    Botak Roku 2017 Awatar długi
    Na forum od
    09.2002
    Rodem z
    Sopot
    Postów
    2,381

    Domyślnie Odp: Czy ja mam pecha? Czyli o swawoli czasoprzestrzeni od lutego do Łupkowa

    Jak poszperasz w starych wątkach, to się dowiesz, że dla mnie to nawet Ałganow była jak dziecko szczery
    Mogę wam podpowiedzieć, że jak chcecie w tajemnicy się spotkać, to najlepiej na polanie Kruka. Tylko ja wiem, gdzie to jest. więc nikt tam nie trafi. RIMBowcy też

  5. #45
    Botak Roku 2017 Awatar długi
    Na forum od
    09.2002
    Rodem z
    Sopot
    Postów
    2,381

    Domyślnie Odp: Czy ja mam pecha? Czyli o swawoli czasoprzestrzeni od lutego do Łupkowa

    Porobiło się...
    Miałem przed świętami skończyć z tą grafomańską pisaniną, ale...
    ale miałem kłopoty z czasem
    Ani się spostrzegłem, jak czas było się zerwać i gnać na lotnisko. Tu okazało się, że niepotrzebnie, bo mamy czas.... duuużo czasu. Kolejne loty odwołane, bo jak w piosence Wysockiego: nie przyjmują. Na szczęście nie musiałem zamieniać Luton na Władywostok i późno w nocy znalazłem się w Londynie.
    Nie będę tu opisywał co tam robiłem, co zwiedzałem. Jeno jako ciekawostkę powiem, że szpaki tam śpiewają, bernikle gęgają, towarzyszą im papugi (aleksandretta) kwitnie trochę różnego kwiecia i tylko na jednym lotnisku (tym największym) paraliż, bo 5 cm śniegu i zabrakło płynu do odmrażania.
    Może jak tu skończę, to jeszcze wrócę do tematu londyńskiego.
    Tymczasem..

  6. #46
    Botak Roku 2017 Awatar długi
    Na forum od
    09.2002
    Rodem z
    Sopot
    Postów
    2,381

    Domyślnie Odp: Czy ja mam pecha? Czyli o swawoli czasoprzestrzeni od lutego do Łupkowa

    Wracamy do opowieści.
    Ranek w Radosnym Szwejkowie nie dla wszystkich był radosny. Nieliczne grono zebrało się w kuchni i spożywało śniadanie. Liczniejsze patrzyło na to z abominacją usiłując przełknąć łyk herbaty bądź kawy.
    Ci co uważnie czytali pamiętają, że wybrałem się praktycznie bez koniecznego ekwipunku. Widząc pakującą się Agnieszkę poprosiłem o pożyczenie mapy. Dostałem razem z bardzo eleganckim mapnikiem. Chwilę potem cała grupa RIMBowiczów wyszła na szlak, a po kilku minutach też wyruszyłem za nimi. Widziałem ich jeszcze chwilę, jak pięli się pod górkę. Potem ich ślady skręciły w prawo, a moje w lewo, ku granicy. Pogoda piękna, kolorki miodne. Przy ścieżce ślady uczty: "coś" zjadło "coś". Pokręciłem się trochę po krzakach, często zatrzymując się, a to dla listka, a to dla grzybka, czym wyraźnie radowałem towarzyszącego mi Jarka. Jego wczorajsza impreza wyraźnie zmęczyła. A ciężko się idzie o kilku łykach herbaty i gdy w głowie huczy Niagara. Zrobiłem pętelkę, zakręciłem ósemkę i wylazłem na tory przy tunelu. Jarek sprawdził co słychać w dziurze, ja co jest na górze. Potem przy okazji powrotu do Szwejkowa zahaczyłem o nieczynną strażnicę. Szkoda, możne ktoś znajdzie jeszcze jakieś przeznaczenie dla tego obiektu. A może lepiej nie.. może lepiej będzie, gdy ten zakątek i okolica zarośnie do reszty. Wcześnie jeszcze, więc po powrocie zabraliśmy się za układanie drewna w drewutni. Co prawie się udało, tylko część układanki się zawaliła.
    ciąg dalszy nastąpi niedługo
    słowo
    Załączone obrazki Załączone obrazki
    • Typ pliku: jpg 1.jpg (115.6 KB, 35 odsłon)
    • Typ pliku: jpg 2.jpg (205.9 KB, 34 odsłon)
    • Typ pliku: jpg 3.jpg (132.9 KB, 33 odsłon)
    • Typ pliku: jpg 4.jpg (222.8 KB, 33 odsłon)
    • Typ pliku: jpg 5.jpg (113.0 KB, 35 odsłon)
    • Typ pliku: jpg 6.jpg (152.2 KB, 34 odsłon)
    • Typ pliku: jpg 7.jpg (204.8 KB, 33 odsłon)
    • Typ pliku: jpg 8.jpg (63.7 KB, 34 odsłon)
    • Typ pliku: jpg 9.jpg (49.4 KB, 34 odsłon)
    • Typ pliku: jpg 10.jpg (56.6 KB, 33 odsłon)
    Ostatnio edytowane przez długi ; 12-01-2011 o 20:38

  7. #47
    Forumowicz Roku 2012
    Forumowicz Roku 2011
    Forumowicz Roku 2010
    Awatar don Enrico
    Na forum od
    05.2009
    Rodem z
    Rzeszów
    Postów
    5,249

    Domyślnie Odp: Czy ja mam pecha? Czyli o swawoli czasoprzestrzeni od lutego do Łupkowa

    długi :
    Chwilę potem cała grupa RIMBowiczów wyszła na szlak, a po kilku minutach też wyruszyłem za nimi. Widziałem ich jeszcze chwilę, jak pięli się pod górkę
    widok na rozstanie
    hm.10.k_4205.jpg
    .
    Przy okazji zapytam jeszcze gdy piszesz
    Potem przy okazji powrotu do Szwejkowa zahaczyłem o nieczynną strażnicę.
    Różne źródła podają różne przeznaczenie tego budynku. Czy jesteś pewien że to była strażnica ?
    Jeśli tak, to czyja ?

  8. #48
    Botak Roku 2017 Awatar długi
    Na forum od
    09.2002
    Rodem z
    Sopot
    Postów
    2,381

    Domyślnie Odp: Czy ja mam pecha? Czyli o swawoli czasoprzestrzeni od lutego do Łupkowa

    Nie mam pojęcia. Wydaje mi się, że tak blisko granicy może tylko WOP mieć swoje obiekty. I nie był to obiekt mieszkalny (typowa strażnica), raczej rodzaj posterunku, może kontroli pociągów?

  9. #49
    prowydnyk chaszczowy Awatar Browar
    Na forum od
    01.2006
    Rodem z
    Kraków
    Postów
    2,834

    Domyślnie Odp: Czy ja mam pecha? Czyli o swawoli czasoprzestrzeni od lutego do Łupkowa

    http://forum.bieszczady.info.pl/show...stra%C5%BCnice
    post 9,13,17 a przede wszystkim 26
    Pozdrav

  10. #50
    Botak Roku 2017 Awatar długi
    Na forum od
    09.2002
    Rodem z
    Sopot
    Postów
    2,381

    Domyślnie Odp: Czy ja mam pecha? Czyli o swawoli czasoprzestrzeni od lutego do Łupkowa

    Piękna pogoda, piękne popołudnie. Szkoda siedzieć i przeszkadzać Krysi w przygotowaniach do obiadu dla licznej grupy młodzieży wędrującej z uroczą Panią Przewodnik.
    Poszliśmy na mały spacer i drobne uzupełnienie. Jarek zdążył dojść do siebie i nawet coś zjadł. I nie oddał
    Cmentarz w Łupkowie odwiedzam kolejny raz i kolejny raz robię zdjęcia, zupełnie nowe, bo nastrój, oświetlenie pora roku... wszystko jest inne
    Załączone obrazki Załączone obrazki

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Z Zagórza do Nowego Łupkowa
    Przez Anonymous w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 13
    Ostatni post / autor: 14-12-2009, 01:01
  2. Czy warto jechać do Wetliny, czyli....
    Przez Alusia w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 20
    Ostatni post / autor: 16-07-2007, 08:58
  3. Koniec lutego..
    Przez Czekan w dziale Poezja i proza Bieszczadu...
    Odpowiedzi: 0
    Ostatni post / autor: 26-03-2005, 12:24
  4. Czy tylko ja tak mam?
    Przez T.B. w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 2
    Ostatni post / autor: 22-07-2003, 15:42
  5. uwaga 2 warszawskie spotkanie 8 lutego
    Przez irek w dziale Spotkania i sprawy forumowe
    Odpowiedzi: 11
    Ostatni post / autor: 07-02-2003, 19:43

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •