Zagadka I
O świcie w wigilię przynosili je chłopcy z lasu... nazywno ją na rzeszowszczyźnie: jutką, poza tym: jeglijką, sadem, wiechą i podłaźniczką. O czym mowa, gdzie to było umieszcane?
A może ktoś spotkał się z tym jeszcze?
Zagadka II
Czy wiecie co należy zjeść starym kresowym zwyczajem w dzień wigilijny, aby przez cały rok nie chorować na gardło?
Te zagadki to tak z powodu mego ostatniego zagania i nie możliwości zaglądania na forum...
Zagadka III z przymrużeniem oka /dla tych co lubią znikać i milknąć/
***wigilijny według tradycji powinien być postny, przejrzysty i czerwony. Od najdawniejszych czasów dobry *** był ulubioną polewką w Polsce i zasłużył na miano polskiej zupy narodowej. Najstarszy zachowany przepis pochodzi z XVIw. Biernacki pisał, że *** "był i jest najpospolitszą, w miare dodawanych przypraw najcelniejszą, prawdziwie polską, z wielkim smakiem, ba i respektem przyjmowaną zupą" Sporządzano go pierwotnie z rośliny, zwanej ***, rosnącej jako chwast na łąkach, a jadano chętnie, ponieważ zaostrzał apetyt i łagodził pragnienie po przepiciu...



Odpowiedz z cytatem