No to Ci wytłumaczę...
1. Nikt za nich nie będzie decydował: ani ja ani Ty (nawet mi się o tym nie śniło!)
2. Jakbyś wczytał się w to co napisał vovk, zapewne zorientowałbyś się czego ci ludzie pragną (ja trochę z nimi rozmawiałem i przynajmniej oni chcą być traktowani nie tak jak za ks. J. Wiśniowieckiego)
3. Czy w moim poście znalazłeś choć malutki fragmencik, że mamy im cokolwiek budować (a może przydałoby się to zrobić w ramach wspólnego interesu i "dobrosąsiedzkiej pomocy", nie sądzisz?)
4. Mogą sami się "odskansenić", jeżeli będą chcieli i tu żadne żale nad "utratą dzikości" z waszej strony nie będą miały znaczenia
5. Jeszcze by tego brakowało, żeby były jakieś postulaty! - to tak, jakby zabronić w Krakowie grania hejnału
6. Co do cieszenia się z "okolicy słabo skażonej cywilizacją": zarówno na Ukrainie, jak i w Polsce, co sam doskonale wiesz i opowiadałeś podczas naszego spotkania, są takie miejsca i bardzo się z nich cieszę!!! Oby istniały jak najdłużej! Ale to też nie znaczy, że dojazd tam ma być długi, upierdliwy, okrężną drogą i z wątpliwymi przygodami na granicy. Kto chce niech np. z Warszawy jedzie w Bieszczady przez Szczecin - ja wolę szybciej dojechać, by w nich dłużej być!
Mam nadzieję, że zrozumiałeś...



Odpowiedz z cytatem
