Ale spamujecie:) Marcowego tu nie było?:P
Dajcie spokój tej nieszczęsnej UE. Ja mam o niej zdanie proste: im się tusza bardziej zwiększa, tym bardziej spada ruchliwość itd. Aż do zawału. A co do przejść - marzy mi się przejście na przeł. Użockiej dla pieszochodów z rukzakami. Ale nikt takiego nie ustanowi, bo gdzie tu jakiś splendor dla politykierów? I to jest potworny problem. Wymyślcie ideologię, którą łykną politycy, a która uzasadni (nawet całkowicie demagogicznie) przejście j.w.
Dla mnie jest rzeczą nienormalną, że muszę z Grobu Hrabini dymać do pobliskiej stacji w Siankach 1,5 doby na około dwóch powiatów. I przejścia bardziej na północ mało wg mnie zmienią, bo będą nakierowane na samochodziarzy. Rukzaki nadal będą skazane na włóczęgę z dala od gór, wyczekiwanie godzinami na okazje, szybkie połączenia za niecałe 5 godzin w zadupiach ukraińskich itp. A było kiedyś jak było - w ciągu 4 dni marszu osiągano Gorgany;> z okolic UG:D Może bym wlókł się i 6 dni w tym samym celu. Ale górami, a nie pojezdami i marszrutkami. Dla mnie cenny stał się czas. Mam go cholernie mało na wyprawy na wschód i żal mi tyłek ściska, gdy przypomnę sobie zabójcze tempo podróżowania po UA. Jestem za przejściami turystycznymi, pieszymi, nawet w rezerwatach ścisłych BdPN-u;>
Pozdrawiam,
Derty


Odpowiedz z cytatem