Cytat Zamieszczone przez buba Zobacz posta

im trudniej tym lepiej...aby pojechali tylko ci ktorzy naprawde chca jechac TAM, ktorzy wiedza gdzie jada i wiedza na co sie pisza... bo nadmiar ulatwien skutkuje potem ze spotyka sie na ukrainie takich co brzydza sie miejscowa ludnoscia, wszedzie im brudno, domagaja sie przestrzegania norm UE albo "żądaja" w knajpach menu po angielsku.. jakby takich raz i drugi porzadnie potrzepali na granicy pewnie by trzeci raz juz nie pojechali... albo by pokochali ukraine taka jaka jest... jedno i drugie rozwiazanie jest dobre
Buba, myślę, że żartujesz... i nie jesteś masochistką! Co innego jest spotkać się z autentyczną, życzliwą i przyjazną atmosferą na Ukrainie, z fantastycznymi ludźmi w górskich wioskach, do których dociera się z trudem i lokalnymi atrakcjami, a co innego z chamstwem ziomków, którzy chcą cię potraktować, jak juczne i przemytnicze zwierzę. Rezygnuję więc z takich doznań, a doświadczeń z tym związanych mam już dość!
Co do ułatwień...
Są tacy, którzy bez nich nie potrafią żyć, ale są też i tacy, którzy z nich rezygnują. Ja osobiście wolę np. wejść na Szrenicę niż wjechać kolejką, ale to nie znaczy, że za każdym razem wchodzę. Czy to źle?
Nie zawsze by wejść na szczyt, trzeba wybierać najtrudniejszą drogę do bazy... Poza tym nie róbmy ze wszystkiego skansenu, zbyt w nim śmierdzi trupem! Zdecydowanie wolę życie...