By wojsko przejęło zadania SG i tak trzeba by utworzyć specjalną jednostkę o określonych uprawnieniach - trudno mi sobie wyobrazić, by w świetle prawa każdy trep mógł mnie kontrolować, zatrzymywać itd.
Tych "wybrańców" trzeba by przeszkolić, wyedukować, czyli de facto stworzyć SG w ramach armii. Chyba nie sądzisz, że wystarczy wybrać kilka tysięcy żołnierzy i z marszu ich postawić na granicach. Celników też mieliby zastąpić?
W jaki sposób będzie to lepszym rozwiązaniem niż utrzymanie obecnej SG?
Może lepiej postulować lepsze wydawanie tej części budżetu, którą przeznaczamy na obronę? Zresztą chyba dążymy do małej, ale dobrze wyposażonej armii zawodowej.

Po drugie "decentralizacja służb" oznacza łatwiejsze i lepsze zarządzanie i funkcjonowanie.

Znasz kraj, w którym skutecznie i z korzyścią dla budżetu państwa zadania służb granicznych przekazano armii?