Ogólnie to się z tym zgadzam, ale jednak są wyjątki.
W kolejce do polskiego przejścia w Medyce od strony ukraińskiej (ponad 2,5 roku temu) stało sobie grzecznie około 100 osób i ja też stałam z plecakiem, mile konwersowałam, ludzie byli dla siebie uprzejmi.
Jednak za każdym razem (a przekraczałam tą granicę z 5 lub 6 razy w takich warunkach) pojawiała się ekipa około 10 dość mocno pijanych byczków, którzy odchylali boczną siatkę i ryli się bez kolejki, rozpychało się łokciami, zdarzyło się że nawet przewrócili jakieś kobiety.
Wszyscy stali wyjątkowo potulnie, tylko ja jedna się odezwałam coś w stylu "gdzie się pan tu pcha", na co facet bez słowa mnie z całej siły odepchnął i wrył się do przodu (widziała to obsługa przejścia i nie zareagowała, natomiast zareagowali wtedy kiedy popchnięta przez takiego gościa koleżanka upadła, odesłali ją na koniec kolejki).
Nie wiem dlaczego ta reszta była taka potulna - czy ci faceci to była jakaś miejscowa mafia ?
Takie przeżycia na prawdę nie były specjalnie przyjemne i bardzo się cieszę, że się to skończyło.
Wcześniej aby ci ludzie nie odchylali siatki zrobiono takie dosłownie jakby klatki, gdzie wszyscy musieli stać bezpośrednio przed wejściem do budynku, dosłownie jak zwierzęta.
Bardzo się cieszę, że to się skończyło i od dwóch lat jest normalnie.
Pozdrowienia
Basia




czy wypchnac calkowicie poza kolejke
Odpowiedz z cytatem
Zakładki