Bubo,
Ja bardzo bym chciał mieć tyle czasu, żeby sobie leżeć w rowie koło Sianek w oczekiwaniu na marszrutkę. Ale go nie mam. Muszę wybierać miedzy rowem a pikami. To mnie czasem drażni ale cóż robić. Jak się ostatecznie wnerwię, to wezmę domek i się przeprowadzę w Biesy:D
ŻĄDAM PLECAKOWEGO PRZEJSCIA GRANICZNEGO W SIANKACH!:)
Co do 2 dni z Jeleniej w Gorgany to powiem, że można. Autostradami przez Czechy i Słowakię, a dalej za pomocą PKP lub nadal swoim bolidem. Chyba zaczynam się skłaniac do takich rozwiazań. Lecz nie w tym jest problem, a w tym, o czym pisałem ze 3 lata temu - Chciałbym łazić w sposób nieskrępowany po całych Karpatach. Istnienie granic jest tu barierą istotną. Mnie się one nie podobają, bo marzy mi się świat gór bez granic. Wiem, wiem...czysty idealizm. Ale marzenia można mieć chyba?:)
Derty