Andrzeju, bierzesz auto śmigasz do ostatniej wioski na Słowacji, tam maszynę zostawiasz u ludzi, będąc o nią spokojniejszy i masz kilkometr na butach do Ukrainy, potem okazją do kolei i już możesz elektriczką w kierunku Sianek jechać. I widoki, klimaty ,klimaty... . A i do Pikuja niedaleko.
Podobnie jak Buba i Krysia bardzo cenię sobie koloryt UA - właśnie takiej niezadeptanej przez rzesze. Przez kilka lat obserwuję i tu zmiany, lecz ciągle jest tu tak jak w Polsce już od dawna nie ma
Bubo mylisz się z tymi barierkami, a raczej ich brakiem. Od Przełęczy Użockiej do granicy wiedzie szlak zielony. Zazwyczaj turystów pogranicznicy na niego nie puszczają, ale są tam ze 3 barierki !!!
masakra. Na szczęście to jedyne trzy jakie widziałem w tamecznych Bieszczadach




Odpowiedz z cytatem