Owszem, wiadomo, że o "ducha" mi chodzi, ale to bynajmniej nie Unia go zabija, ale postęp, którego się nie zatrzyma.
A inna sprawa, że aby dostać dotacje teraz rolnicy koszą u nas łąki na potęgę
[to ostatnie to żart, ale tak na prawdę jest]
Poza tym można dostać na prawdę duże pieniądze od Unii za ochronę kilku rzadkich gatunków ptaków (derkacza, wodniczki) i rezygnację z upraw, więc nie zawsze Unia daje kasę na "postęp", czasem za ochronę dzikości :)
Tak na prawdę to jak się tą kasę wykorzysta zależy od ludzi (mieszkających w danej wsi czy mieście) i ich przedstawicieli, których wybiorą za 3 tygodnie w wyborach samorządowych.
Więc należy wybierać takich, którzy nie obiecają "kolorowego zawrotu głowy" - czyli tras narciarskich lub nowych wież widokowych na szczytach a coś pożytecznego, bo na prawdę inne potrzeby są duże.
Choćby zamiast wyciągu na Jasło - oczyszczalnie ścieków aby ścieki nie zatruwały Zalewu Solińskiego.
Wiem ze to nie jest takie proste, ale od czegoś trzeba zacząć.
Moją bronią jest kartka do głosowania.
Nie zauważyłam tego, a chodzę po górach już ponad 30 lat.
Postęp jest nieuchronny, wcale nie zawsze idzie w dobrym kierunku.
Ale nie zauważyłam aby ostatnio coś przyspieszyło.
Owszem - gigantyczny skok nastąpił w roku 1989 i kilku następnych ale ja to oceniam jako zdecydowaną zmianę na lepsze.
Bo co z tego ze do roku 1989 na Ukrainie był prawdziwy "skansen" kiedy ani ja ani też nikt inny nie mógł tam pojechać ?
B.




Odpowiedz z cytatem