Stoisz w kolejce, autek po horyzont, po prawej i po lewej pole, granica hen tam... jaka tam toaleta...ciagle masz nadzieję, że w końcu to ruszy, że to niemożliwe w XXI wieku;-)
A wszyscy to przemytnicy i stale się wpuszczają przed siebie, turystycznych na setki samochodów kilka.
Pewnie, że wrócę!
Jednak jestem za zniesieniem granic. Nie ze względu na siebie.