Lata 70 i 80 to nie była już taka głęboka komuna.
Głęboka to była w latach 50 i 60, tego nie pamiętam, zapewne było znacznie gorzej (o czym wiem z opowieści znajomych).
Granice praktycznie zamknięte w ogóle.
W latach 70 nieco zelżało, można było już wyjeżdżać nawet na zachód, co skwapliwie z moimi znajomymi wykorzystaliśmy.
W latach 80 komuna ponownie pokazała bardzo mocno już spróchniałe zęby i gryzła, co szczególnie dało się odczuć na granicach.
Wiesz - jak dla mnie cenne jest przede wszystkim to, że całkowite otwarcie granic jest gwarantowane przez umowy międzynarodowe (Schengen) i żadne z państw należących do tej strefy nie może ot tak sobie się wyłamać i wprowadzić ni stad ni zowąd na tylko swoich granicach ponowne kontrole.
Oczywiście wiem, że mogą być wyjątki (kwestia terroryzmu, epidemii itd.) ale i te sprawy są regulowane przez układ z Schengen.
A z tym to się całkowicie zgadzam :)
Żyję w tak ciekawych czasach, że czasem muszę się uszczypnąć - czy to prawda co się dzieje na świecie, czy śnię.
B.



Odpowiedz z cytatem