W pierwszą niedziele jesieni postanowiliśmy spędzić w krainie knedlików, lentylek i rumuPunkt dziewiąta metalowy rumak zaparkował pod budowlą z płyt.Słonko tak mocno świeciło chodź czuło się lekki chłodek, wiaterku zero znowu mamy szczęście :mgreen: zgarniemy jeszcze Kasie i dalej na Barwinek i ku nowej przygodzie. Siedziałyśmy z Kasią dumne bo przecież jedziemy za granicę, dumne byłyśmy jak by conajmniej chłopy wieźli nas na safari do Afryki
Kanapki zapakowane w plecakach, zimny napój w puszce zielonej z kudłatym zwierzątkiem też był
chodź nie za wiele bo przecież będziemy w krainie złotego bażanta
ptactwo też nam smakuje a jak że gul gul
dokupiliśmy jeszcze magiczny płyn co raczą się marynarze
i dalej CIERNĄ HORE. Idziemy leniwym krokiem bo widoki cudowne, duch jak zwykle biega za motylami po łąkach, joorg jak zwykle nam dokucza i lata za nami z aparatem. Dwie godzinki spokojnego leniwego marszu i ukazała nam się chatka i wieża. Kilku Słowaków już paliło ognicho z domku z komina też spokojnie pykał dymek ech jak miło. Teraz czas na leniuchowanie i goszczenie się smakołykami i magicznymi płynami. Ale zanim zaczniemy biesiadę trzeba wyjść na wieże co by podziwiać sąsiadów widoki. Oj kochają on wieże kochają i dobrze bo jest co z nich podziwiać. Nacieszyliśmy oczęta i czas na zabawę, oj wesolutko i miło było zresztą jak zawsze
Żal było się zbierać oj żale ale ale jeszcze czekała nas niespodzianka miałyśmy z Kasią rozpętać trzecią wojne światową
I rozpętałyśmy oj działo się działo nie było czołgu co byśmy na niego nie wylazły co rusz było słychać okrzyki uraaaaaaaaaaaaaaa i ognia, wojnę z chłopakami wygrałyśmy zadowolone wracałyśmy do domku
teraz tydzień pracy a w sobote o świcie zrobimy forumowiczom pobudkę
oj będzie się działo oj oj oj .
Ps.Janusz bał się zabłądzić i dla pewności całą drogę szlak niósł ze sobą![]()


Kanapki zapakowane w plecakach, zimny napój w puszce zielonej z kudłatym zwierzątkiem też był
Odpowiedz z cytatem