Pojechaliśmy do Łupkowa przywitać się z Krysią Rados oraz aby zobaczyć słynny tunel kolejowy. Po krótkiej rozmowie z Krysią, m.in. o nieuchronnie zbliżającym się RIMBie, imprezie żenującej, niezorganizowanej (nie powołano Rady RIMBu!) i tworzonej przez osoby nieodpowiedzialne, o czym osoby o mocnych nerwach mogą przeczytać w stosownym wątku, i poszliśmy w kierunku tunelu. Tunel robi wrażenie, ale z pewnością większe by zrobił, gdyby akurat przejeżdżał tamtędy pociąg, najlepiej wtedy, kiedy byłem w środku, a trzeba wyjaśnić osobom, które jeszcze tam nie były, że ten prawie 400 metrowy tunel po kilkudziesięciu metrach zwęża się na szerokość pozwalającą, rzecz jasna, przejechać pociągowi, ale poza tym dużo miejsca nie zostawia, i przejeżdżający pociąg z pewnością wzbudził by dreszcze emocji. To bardzo ciekawe miejsce z równie, albo bardziej ciekawą historią. Chociaż zapuściłem się dość daleko, nie było niestety czasu aby przejść na słowacką stronę. W planach mieliśmy jeszcze Balnicę, potem kolację, nad punktualnością której czuwał sam Prezydent KIMBu. W dodatku była niedziela, a Kaziu obowiązkowo musiał obejrzeć u mnie w domku „Czas honoru”.
Nie marudziliśmy więc, tylko pojechaliśmy do Balnicy. A w zasadzie dojechaliśmy do miejsca, gdzie da się dojechać samochodem, a dalej kierując się torem kolejki poszliśmy pieszo.
I to tam, wzdłuż torów okazało się, że to jest to „inne miejsce” wg metody Kubusia Puchatka, i tam nazbieraliśmy nieco rydzów; w dodatku w samej Balnicy przyszli turyści słowaccy z prawdziwkami udającymi parasolki. Ale i mnie w drodze powrotnej poszczęściło się i też znalazłem prawdziwki podobnej wielkości. Od razu postanowiłem, że ususzę je przy kominku, a pod koniec mojego pobytu zrobię z nich sos grzybowy. Zwłaszcza, że spodziewałem się za czas jakiś kolejnych gości.


, i poszliśmy w kierunku tunelu. Tunel robi wrażenie, ale z pewnością większe by zrobił, gdyby akurat przejeżdżał tamtędy pociąg, najlepiej wtedy, kiedy byłem w środku, a trzeba wyjaśnić osobom, które jeszcze tam nie były, że ten prawie 400 metrowy tunel po kilkudziesięciu metrach zwęża się na szerokość pozwalającą, rzecz jasna, przejechać pociągowi, ale poza tym dużo miejsca nie zostawia, i przejeżdżający pociąg z pewnością wzbudził by dreszcze emocji. To bardzo ciekawe miejsce z równie, albo bardziej ciekawą
Odpowiedz z cytatem