Pokaż wyniki od 1 do 10 z 34

Wątek: Tam, gdzie Anioły goriłoczkę piją, czyli wrześniowe wspomnienia z Bieszczadów

Mieszany widok

  1. #1
    Bieszczadnik
    Na forum od
    03.2010
    Rodem z
    Poznań/Śrem
    Postów
    128

    Domyślnie Odp: Tam, gdzie Anioły goriłoczkę piją, czyli wrześniowe wspomnienia z Bieszczadów

    Piskalu, warto robić notatki, bo jak sam zauważyłeś pamięć bywa zawodna. Opierając się na faktach, które "zakodowałem" trochę uporządkuję Twoje wspomnienia. "Młody chłopak", który wpadł do Was z zapytaniem o "Pana Piskala" uczynił to w sobotę 25.09. Na małym poczęstunku w domku numer 1 byliście natomiast w poniedziałek 27 września. Dzień później (wtorek 28.09.) - wieczorową porą - byłem u Was i miałem okazję skosztować między innymi... serów, które tego dnia nabyliście u p. Majsterków - tak to było... 30 września nasza "kulkowa" ekipa z żalem opuszczała Sękowiec. Wy mieliście natomaist przed sobą jeszcze kilka dni, o których zapewne w swojej relacji napiszesz, zatem do dzieła... pozdrawiam...

  2. #2
    Poeta Roku 2011
    Awatar Piskal
    Na forum od
    10.2008
    Rodem z
    Toporzysko/Toruń
    Postów
    2,288

    Domyślnie Odp: Tam, gdzie Anioły goriłoczkę piją, czyli wrześniowe wspomnienia z Bieszczadów

    Cytat Zamieszczone przez Capricornus Zobacz posta
    Piskalu, warto robić notatki, bo jak sam zauważyłeś pamięć bywa zawodna. Opierając się na faktach, które "zakodowałem" trochę uporządkuję Twoje wspomnienia. "Młody chłopak", który wpadł do Was z zapytaniem o "Pana Piskala" uczynił to w sobotę 25.09. Na małym poczęstunku w domku numer 1 byliście natomiast w poniedziałek 27 września. Dzień później (wtorek 28.09.) - wieczorową porą - byłem u Was i miałem okazję skosztować między innymi... serów, które tego dnia nabyliście u p. Majsterków - tak to było... 30 września nasza "kulkowa" ekipa z żalem opuszczała Sękowiec. Wy mieliście natomaist przed sobą jeszcze kilka dni, o których zapewne w swojej relacji napiszesz, zatem do dzieła... pozdrawiam...
    Pewnie tak było, dzięki. Cóż, te wieczory były takie podobne- po przyjściu rozpalałem w kominku, przygotowywałem kolację, o 19.15 przychodzili SB z Wojtkiem1121 i ukraińską przyjaciółką pod pachą, gaworzyliśmy i umawialiśmy się na następny dzień, a następnego dnia po przyjściu rozpalałem w kominku, przygotowywałem kolację...

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Tam, gdzie raki zimują
    Przez don Enrico w dziale Turystyka nie-bieszczadzka
    Odpowiedzi: 36
    Ostatni post / autor: 01-04-2013, 12:44
  2. Ognisko na śniegu, czyli lutowe wspomnienia z Bieszczadu. Jeszcze raz po awarii...
    Przez bertrand236 w dziale Relacje z Waszych wypraw w Bieszczady
    Odpowiedzi: 37
    Ostatni post / autor: 18-08-2010, 22:34
  3. TAM czyli Turystyczna Awanturka Muzyczna
    Przez dziabka1 w dziale Spotkania i sprawy forumowe
    Odpowiedzi: 1
    Ostatni post / autor: 29-10-2008, 11:59
  4. Spotkania wrześniowe
    Przez Stały Bywalec w dziale Spotkania i sprawy forumowe
    Odpowiedzi: 15
    Ostatni post / autor: 09-09-2007, 14:27
  5. Wrześniowe spotkanie
    Przez kobieta_bieszczadzka w dziale Oftopik
    Odpowiedzi: 12
    Ostatni post / autor: 18-09-2006, 00:07

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •