W moim przekonaniu to palący mają problem. I to jest ich problem. Nie zamierzam uczestniczyć biernie w ich nałogowych poczynaniach, nie mam ochoty wdychać dymu w knajpie (wyjątek stanowi Ukraina z jej klimatami).
I bardzo się cieszę z prawa zakazującego palenia.
Równouprawnienie obywateli należy interpretować, nie jako prawo palących do trucia innych, ale jako prawo niepalących do nieuczestniczenia w nałogowych zajęciach palaczy![]()



).
Odpowiedz z cytatem