Dobre pytanie.
Odpowiem innym.
Czy jeśli czujesz, że taki, czy inny biznesmen robił pieniądze w wątpliwy dla Ciebie moralnie sposób, to nie czujesz potrzeby bojkotowania/nie akceptowania/krytykowania/a nawet robienia czarnego pi-aru?
Kupisz pralkę jakiejś firmy, wiedząc, że szkodzi środowisku, czy wykorzystuje "małe rączki", czy w jakiś sposób narusza zasady, które są dla Ciebie ważne?
Ja nie.
Dlatego nie widzę miejsca wokół siebie dla handlarza dopalaczami. W jego ośrodku wczasowym dropsami by nie handlowano.
Dopalacze to zło. Wpływ tych specyfików jest nieprzewidywalny, można czytać o zawałach, czy agresywnym niekontrolowanym zachowaniu. Nie widzę ani jednej zalety przyzwolenia na ich dystrybucję.
Pracuję z młodzieżą o parunastu lat i wiem, że nie można im zostawiać decyzji w każdej kwestii.
O własne dzieci się nie boję nie wezmą. Ale pieron wie, czy gdy to świństwo nie będzie powszechnie i łatwo dostępne, to znacznie łatwiej trafi w łapska debila, który nieświadomej niczego dziewczynie może je podać.




Odpowiedz z cytatem