To świetnie że ruszył nowy wyciąg na tym naszym bieszczadzkim przedgórzu. Jest to nowy trybik w "machinie turystycznej" jaka w ostatnich latach rozkręca się w tym niewykorzystanym zagłębiu turystycznym (nie musze tu chyba mówić o pozytywach tego zjawiska). Wszystko funkiel nówka: orczyki, tabliczka z napisem "początek strefy wyprzęgania", linka jeszcze rdzą nie przeżarta, obsługa w jednakowych strojach i z krótkofalówkami, drewniane słupki z siatkami jeszcze bejcem zajezdzają, no i troty jeszcze świeże w "namiocie piwnym". Wszystko wyglądało naprawdę nowo i świeżo, jednak nie było dopięte na ostatni guzik. Oto garść uwag:
- problem z wpinaniem się w połowie wyciągu (być może w sobote to nie był problem tak znaczny, jednak w przyszłości...:)
- cena zjazdu: 2,2zł - ubogi galicjanin bedzie wolał wybrać np.: wyciąg w Zagórzu :). Nasówa się tu również pytanie do kogo skierowana jest oferta? Jeśli skierowana jest wyłącznie do osób z grubymi portfelami to może się okazać że tego segmentu rynku może zabraknąć zwłaszcza ze po ostatniej sobocie wielu takich w zachodnich samochodach odjezdzało z kwaśnymi minami
- warunki klimatyczne: w ostatnich latach niezbyt dopisały dlatego jest to bardzo ryzykowny interes (mi. z tego powodu nie biorą sie za budowe wyciągu na Jaśle)
- kabel wysokiego napięcia niczym nie zabezpieczony - biegnący między nitkami po "śniegu". Chłopaki wejzcie się za to ktoś przejedzie ostrzejszą krawędzią i będzie problem.
- i to błoto w sobote... zostawie to bez komentarza
Było jeszcze kilka takich niedociągnieć które nie bardzo mam ochote wspominać bo naprawde życze temu wyciągowi wszystkiego najleprzego. Jednak jakośc tkwi w szczegółach i o tym należy pamiętać.


Odpowiedz z cytatem