Tym to sposobem dotarliśmy do wsi Niebo. Sielsko było i spokojnie. Z Nieba znowu w las, w kierunku Piekła. Tym razem droga szersza. Łatwiejsza. Wiadomo. Przy skałkach w środku lasu śmietnik. Nie wiem po co, dla kogo. Oczywiście dookoła pełno syfu. Piekło mniejsze od Nieba, przytulniejsze. Na oko jakieś dziesięć numerów.
Z Piekła w stronę leśniczówki, obok krzyża i tablicy poświęconej leśniczemu, który "zmarł tragicznie" w '43 roku. Zapytałem obecnego leśniczego, co się wtedy stało. - Zastrzelili go. Jedni mówią, że partyzanci, inni, że nie partyzanci – odpowiedział.


Odpowiedz z cytatem