a ja zupelnie nie rozumiem po co ten caly podzial na jakies "regimenty"... chyba koszulki powinny nas (forumowiczow) laczyc a nie dzielic...
aniol z flaszka by chyba w pelni wystarczyl![]()
Ostatnio edytowane przez buba ; 02-12-2010 o 00:27
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "
na wiecznych wagarach od życia...
O rety! Buba, Ty to zawsze za komuną, a człowiek jest jednostką indywidualną, nie czujesz się taką?
W przyrodzie istnieje pewna zmienność osobnicza i należy to zaakceptować (w ramach gatunku, czyli wiadomo, że flaszka zostanie:)
Buba, nie martw się, nasz koszulki będą w zarysie podobne...
A jeśli chodzi o te dodatki i odmiany regionalno-środowiskowe, to dla mnie są ciekawym urozmaiceniem.
Nie mam nic przeciwko jednemu wzorowi, chociaż optowałabym za wersją góry i anielica z obojem, ale wtedy bez cerkwi (jakoś mi razem nie pasi...).
A uniformizacja kojarzy mi się z latami szkolnymi, kiedy obowiązkowe były fartuszki i mundurki. Niby miało być tak samo, ale każdy chciał sie czymś wyróżniać...bodaj odcień niebieskiego był inny (chłopaki mieli lepiej bo jeszcze był granat, fiolet i zieleń) albo krój. A mi się marzył taki czarny fartuszek na szaleczki z falbanką, spod którego wszystko było widać (znaczy się cywilne ciuchy), niektóre pannice takie miały. Niestety mój był wściekle niebieski nylonek wszystko kryjący i biały kołnierzyk brrrr
.
To se babcia powspominała...![]()
To se babcia powspominała...[/QUOTE]
A JUNIORKI ?? .... fakt-fartuszki były cool, ja w swoim poobrywałem rękawy, a na kieszonce wymalowałem pacyfe. Ale było to dzieło dość nieudolnie wykonane enerdowskim pisakiem-ciągle się spierało , więc poprawiałem plakatówką... Póżniej łaziłem w starym, spranym mundurku harcerskim mego taty , co było dość kontrowersyjne dla grona......
a teraz to niby nie ma uniformizacji? czesto, zwlaszcza jak jestem w duzym miescie,i ide ulica to mam wrazenie ze mijam wojska klonow- krotko wystrzyzonych , ogolonych chlopakow w prostokatnych okularkach i ciemnych plaszczykach- jak z tasmy. wogole to ciezko kupic cokolwiek ciut innego- najgorzej z okularami- wszedzie jest duzy wybor- trzy sciany oprawek- o ile chcesz prostokatne i na chudy pysk
a w szkole to tez teraz prawie jak mundurki- wszystkie panny w kurteczkach do pasa i biodrowkach
acz tak wogole to wydaje mi sie ze jedno to chec totalnego zlewania sie z szarym tlumem, a co innego jakies elementy stroju wskazujace na przynaleznosc do pewnej grupy. (np. harcerski mundurek tez nosilam zawsze z duma :) ) podobnie jest z forumowymi koszulkami, ktorych kilka juz mam :)
a czemu ja nie mialam w klasie takiego fajnego kolegi!!??? :(
tez sie zalapalam na fartuszki- ale tylko w pierwszej klasie. Mama mi sama uszyla- wkladany przez glowe, wiazany z boku i z falbankami w kropeczki. Byl tez troche krzywy-wiec totalnie jedyny i niepowtarzalny! a przodu mial duza kieszen w ktorej zawsze nosilam kanapke :) a w drugiej klasie juz wycofali fartuszki bo nadeszly wieeelkie zmiany![]()
Ostatnio edytowane przez buba ; 02-12-2010 o 21:40
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "
na wiecznych wagarach od życia...
Bierzcie i noście dumnie anioła z flaszką, ten wzór chyba jest ciągle dostępny.
Jak trza będzie to też na niego zagłosuję, a sam zaczekam na miśka.
I niech trwa zabawa...
pozdro,
A gdzie anioł z flaszką wz klasyczny jest dostępny, bo jakoś nie moge odnaleźć ?![]()
pozdrówka :-)
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)