a teraz to niby nie ma uniformizacji? czesto, zwlaszcza jak jestem w duzym miescie,i ide ulica to mam wrazenie ze mijam wojska klonow- krotko wystrzyzonych , ogolonych chlopakow w prostokatnych okularkach i ciemnych plaszczykach- jak z tasmy. wogole to ciezko kupic cokolwiek ciut innego- najgorzej z okularami- wszedzie jest duzy wybor- trzy sciany oprawek- o ile chcesz prostokatne i na chudy pysk
a w szkole to tez teraz prawie jak mundurki- wszystkie panny w kurteczkach do pasa i biodrowkach
acz tak wogole to wydaje mi sie ze jedno to chec totalnego zlewania sie z szarym tlumem, a co innego jakies elementy stroju wskazujace na przynaleznosc do pewnej grupy. (np. harcerski mundurek tez nosilam zawsze z duma :) ) podobnie jest z forumowymi koszulkami, ktorych kilka juz mam :)
a czemu ja nie mialam w klasie takiego fajnego kolegi!!??? :(
tez sie zalapalam na fartuszki- ale tylko w pierwszej klasie. Mama mi sama uszyla- wkladany przez glowe, wiazany z boku i z falbankami w kropeczki. Byl tez troche krzywy-wiec totalnie jedyny i niepowtarzalny! a przodu mial duza kieszen w ktorej zawsze nosilam kanapke :) a w drugiej klasie juz wycofali fartuszki bo nadeszly wieeelkie zmiany![]()



. wogole to ciezko kupic cokolwiek ciut innego- najgorzej z okularami- wszedzie jest duzy wybor- trzy sciany oprawek- o ile chcesz prostokatne i na chudy pysk
Odpowiedz z cytatem