O tym burdelu to nie chciałem pisać, bo nie wiem co na to dziewczyny powiedzą.
teraz już wiem dlaczego nie było Krysi
O tym burdelu to nie chciałem pisać, bo nie wiem co na to dziewczyny powiedzą.
teraz już wiem dlaczego nie było Krysi
słoneczko grzało że ho ho
PB270119.JPG
przedpołudniowym porankim opuściliśmy przytulne schronisko
poróżując w jedyna słuszną stronę, coś w drzewach zamajaczyło
z bliska okazało sie tylko śladem przeszłosci
w Berehach natura silniejsza była
wędrowaliśmy wyżej i wyżej, a droga tego dnia prześliczna była
słońce powoli konczyło swą wędrówkę, nieskapiąc widoków
![]()
![]()
Ostatnio edytowane przez komisaRz von Ryba ; 30-11-2010 o 21:46
po nocy spędzonej w schronisku bez pradu, gdzie za potrzebą, potrzeba za grań, pomimo że wiatr pi... znaczy dmucha bardzo mocno,
na marginesie pomimo ze był to czas andrzejek w obu schroniskach jedyny tłum to my
pogoda o poranku przywitała nas zgoła odmienna
część grupy poszła w prawo a część niekoniecznie, niemniej wszyscy poszli na łatwizne znaczy poszli z górki
nadchaszczownik przywdział strój ochronny i spojrzał w zawianą przyszłość
wedrując spotkalismy jednego z uczesnikow forum który szedł dokładnie w przeciwna stronę
na parkingu miejsca że ho ho choć to weekend
droga zupełnie odmienna niż wczoraj acz niepozbawiona uroku
a i cel już blisko tym bardziej ze z dołu szła urocza expedycja ratunkowa majaca za zadanie rozgrzać nasze zziębnięte ciała
![]()
Sturnus nie ty jeden się nie poznałeś - JEST NAS WIEEL(E)U. Myślę że każdy termin jest dobry żeby się wyrwać. Ja czasem ale tylko czasem symuluję chorobę zazwyczaj czwartkowo piątkową :)
Akcję ratunkową poprowadził (wzorowo) Pierogowy który przebrał się za bernardyna
i po przywiązaniu do szyi beczułki z krzyżykiem rzucił się na ratunek.
W towarzystwie uroczych ratowniczek dotarł do zbłąkanej grupy
Grupa została napojona płynem niezamarzającym i szczęśliwie wróciła do schroniska.
.
.
tak tworzą się legendy ratownictwa górskiego
To jednak nie był finał dla poszukujących, coś ich pchało dalej, dalej i wyżej...
Na górze duło mocno, nawet obelisk tracił pion.
Przy takiej aurze przypomniały się wyumiane słowa:
"burja mgłoju niebo krojet, wichry snieżnyje krutja;
to kak wołk ana zawojet to zpałaczjet kak detja.."
Zatęsknili do stada i ciepłej bazy...
„Oni leżą w swych domach i historia każdego z nich mogłaby się potoczyć w dowolną stronę, gdyby nie los, który mieszka z nimi pod jednym dachem, trzyma w zanadrzu pewną liczbę możliwości, ale nigdy nie przekroczy samego siebie (...)”
A. Stasiuk „Dukla”
Twoje?;-)
"...Lecz ja wrócę tu, będę w twoim śnie.
Nikt nie zabroni nam śnić..."
Bogdan Loebl
tymczasem w schronisku trwaja przygotowania do burzliwych obrad
z matematyki wynikało że każdy autor ma szanse aby zawisły jego 2 prace
wybory były zdecydowanie nie jednomyślne acz przebiegały w kulturalnej i spokojnej atmosterze
ktoś mam może foty z wyborów fot ?
Aktualnie 2 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 2 gości)