Świetne!
Ja miałem z wiewiórką takie spotkanie, że do końca życia będę żałować, że nie miałem aparatu. Otóż pomykała na drzewo, a w pyszczku trzymała..plastikowy kubek od coca-coli. Wyglądało to uroczo.
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)