Początek marca, wycieczka do Puszczy Kampinoskiej, na wydmach zielona mszystość, pachnące, szumiące sosny. Na moczarach woda z roztopów, resztki śniegu i lodu.
Tym razem na podmokłych szlakach nie ma „żółtej łodzi podwodnej” i jest całkiem wesoło jak na końcowym odcinku trafi się woda aż po horyzont;-) Nie ma wyjścia, tylko trzeba szybko i do przodu:)


Odpowiedz z cytatem