O magicznych latarniach gazowych historii ciąg dalszy...
Przyciągają i wkręcają w pętlę czasu...
W wolny, słoneczny poranek trafił mi się mały spacer po Sadybie.
Od razu skojarzyły mi się ciche bielańskie uliczki.
I wtedy zobaczyłam szereg latarni gazowych:)
To drugie, takie większe zgrupowanie w Warszawie.
Pogoda zachęciła mnie, żeby przerzucić się na drugi koniec miasta i zobaczyć ciekawostkę, na którą dostałam namiar.
Minęłam tabor kolejowy Dworca Zachodniego, przecięłam tory i krętą uliczką podążyłam ku budowlom, które przy braku zieleni ujawniają się z daleka. A z paru kroków, robią niesamowite wrażenie! Dwie ceglaste rotundy, wysokie na parę pięter. Opuszczone, z rzędami pustych okien, w niektórych jeszcze są szyby. To stare obudowy zbiorników na gaz. Sporo przeszły, ale jakoś przetrwały zawieruchę wojenną (zachęcam do wejścia w link), teraz stoją i niszczeją. Był pomysł urządzenia w nich muzeum Powstania Warszawskiego, nie wypalił, teraz są w prywatnych rękach, ciekawe co będzie z nimi dalej (na razie uszczelniono dziury w płocie, żeby nikt nie przelazł:( Widziałam na innych fotkach jakie wrażenie robi widok od środka, szkoda, wiele bym dała, żeby wewnątrz zadrzeć głowę do góry. A tak, tylko ptaki mają tam swobodny dostęp...
Zadziwia mnie jak urokliwe mogą być konstrukcje przemysłowe. Wyobrażam sobie, jakie jeszcze cudo można by z nich wykombinować...Wspinam się na mur, by zobaczyć podstawę i otoczenie budynku...Leżą porozwalane stosy desek, widać wejście do zbiornika i ziejącą za nim przepaść. Mam pod słońce, kręcę nosem na marne ujęcia;-)
Przy okazji w kadrze łapię pastorał słupa...Jeszcze nie czuję dziwnego zbiegu okoliczności...
Wędruję wzdłuż ogrodzenia aż do bramy Gazowni Warszawskiej, jak wskazuje napis z 1888 roku.
Zabudowania fabryczne, komin, wieża ciśnień, wszystko z czerwonej cegły, zadbane.
Z części utworzono muzeum, niestety dostępne tylko na specjalnie umówioną wizytę. Pozostały z tamtej epoki mieszkania pracownicze – jakby czas się zatrzymał...
Strażnik, zakaz fotek i znów światło w obiektyw, trzeba będzie powtórzyć wycieczkę:)
Wieczorem dopiero czytam, co poznałam (http://www.pgnig.pl/dladomu/oddzialy/mazowiecki/gazownia_warszawska# zakładka z kart historii).
"Zespół Gazowni jest w Warszawie jednym z największych, najcenniejszych i najlepiej zachowanych kompleksów zabytkowej architektury przemysłowej z przełomu XIX i XX wieku".
Powstał kiedy wzrosło zapotrzebowanie na dostawy gazu oświetlającego początkowo ulice a później budynki miejskie.
Latarnie gazowe stworzyły to miejsce i one mnie tam przywiodły...


Odpowiedz z cytatem