Wydawało się to tak odległe...dla innych było jak chwila moment, ale - przyszło Euro 2012.
Stolica poweselała, pojaśniała, stała się bardziej przyjazna podróżnym (posmutniał tylko Wietnamczyk na Zachodnim, bo stracił ostatni nocny kibelek – tuż obok wyrosły nowe toi toi-e;-)
Oczyszczający prysznic lunął z nieba na dwie godziny przed Otwarciem, a i później było jak w planach, słońce i ciepły wieczór...(no cóż, w końcu i na pierwszy remis nie można narzekać;-)
Wszyscy się bawili, tryskali optymizmem, a i dalej żyją nadzieją:)


Odpowiedz z cytatem