Wszystko zaczęło się na Roztoczu...kawałek dalej od cmentarza bruśnieńskiego. Od pustych dziur po działach 76,2 mm w bunkrze „Linii Mołotowa”. Chyba, fachowo taki schron nazywa się półkaponierą artyleryjską. Z jednego działa pozostała osłona pancerna (foto 1 lewa strona i 3) natomiast drugie działo „zniknęło” w całości...pozostał ziejący zielonością otwór, sterczące pręty zbrojeniowe i otwór na ckm przy pierwszym. Pewnie z wyprawy pozostałaby jedynie te wrażenia, gdybym nie usłyszała historii tego brakującego działa...
Opowieść o „wędrującym” dziale;-) była na tyle intrygująca, że trzeba było pochwycić trop na Mazowszu. A jak jeszcze przeczytałam, że pozostały jedynie trzy takie na świecie! (Roztocze, Warszawa, Rosja) to było pewne, że nie spocznę, jak nie zobaczę tego „cudaka”;-)
Choć dziurawy roztoczański bunkier wygląda dramatycznie, to sprawa nie ma się tak źle. Działo mogło przepaść na złomie (a kto to wie?), w 1997 zostało wysadzone i zabrane do Warszawy.
I tam przeniosły się poszukiwania...do Muzeum Wojska Polskiego.
Przebrnęłam przez samoloty, czołgi, działa i armaty, ale „cudaka” na podwórzu nie było...:(
Była, natomiast, zdobyczna informacja od Kustosza, że działo przebywa w filii Muzeum czyli w Forcie Czerniaków na Sadybie.
Wobec tego, za jakiś czas poznaję kolejne monstra militarne;-)
A „cudak” kryje się za płotem, no tak, może jeszcze kiedyś zabłyśnie na placu, w pełnym słońcu...
Dla mnie jest odkryciem i jest pewną historią, która jeszcze trwa...:)
Pozostaje wybrać się spacerkiem do źródeł Tanwi...:)
http://forum.bieszczady.info.pl/show...ródeł-Tanwi



Odpowiedz z cytatem
Zakładki