Przy rozwiązywaniu takich tajemnic jestem dość wytrwała:-)
I znów musiałam wrócić na Roztocze, tym razem odnaleźć drugie działo.
Odnalazłam:-). Zwiedziłam przy okazji kilka bunkrów, jeszcze niepozamykanych!
Z resztą odkryłam wiele wspaniałości i cudów Roztocza, ale nie tutaj miejsce na te wspomnienia.
Natomiast chciałam powrócić do tego miejsca w Warszawie, gdzie sprowadziło mnie roztoczańskie działo.
To określenie "tajemny portal" bardzo pasuje do okoliczności.
Cicha, spokojna, willowa uliczka była jak królicza nora - wpadłam do niej i powędrowałam trzema różnymi drogami.
Tylko dlatego, że Muzeum WP jeszcze było zamknięte. Mały spacer poprowadził mnie na szlak latarni gazowych, wyrzucił na Roztocze i wciągnął w historię, która silnie mną zawładnęła, w każdym razie na parę tygodni i kilka intensywnych dni przestawiła życie na inne tory.
A początek był przy tej jasnej ścianie podziurawionej kulami...
Ale o tym może kiedyś...



Odpowiedz z cytatem