Ja też już połknąłem i mam ochotę na dokładkę!
Niestety jest to prawda. Za takie postępowanie należy się autorowi jakaś kara - a niech się męczy w tych Bieszczadach jeszcze ze sto lat (to może napisze więcej)!
A nawet jak już tam trafi, to od kominka w Dwerniczku wraz ze wspomnieniami autora powędruje z powrotem ku innym rejonom z Bieszczadami nie związanymi.
Gorąco polecam - życie autor miał barwne i potrafił opisać je w sposób piękny a zarazem lekki, plastyczny i z humorem. Lektura wciąga!




Odpowiedz z cytatem
Zakładki