pamiętam, że rozmawialiśmy na ten temat po zdobyciu Przełęczy Nasiczańskiej (717m.) (zaprawdę moje najcięższe podeście w życiu..).
Sam od kilku lat walczę z tym odgradzaniem się; podróżuję bez aparatu i czasem nawet mi się udaje nie odgrodzić się; nie psuję np., robieniem zdjęć, rozmowy z pilarzami,
ale, niestety, mam starą zdezelowaną komórkę
i chociaż przecież nie przepadam jakoś specjalnie za widoczkami, a za wschodzikami/zachodzikami to już w ogóle..
ale z tego co?z tego pstro!
ustawiam się w szeregu o świcie i pstrykam foty jak głupi, w pełni zdając sobie sprawę, że mój telefonik kompletnie się do takich zdjęć nie nadaje:
![]()





Odpowiedz z cytatem






