Cienka zaiste jest kreska oddzielająca sztukę od kiczu.
Cienka zaiste jest kreska oddzielająca sztukę od kiczu.
O ile, można taką linię w twórczości wykreślić...Bo czy, jest jedna obiektywna i ponadczasowa ocena? Gdyby tak było, to wielu artystów cieszyłoby się sławą jeszcze za życia...I przeciwnie, to co kiedyś wyniesiono na piedestał sztuki, dziś trąci kiczem. Czyż, na przykład rokoko nie było apoteozą bezguścia? A kogo dziś zachwycają rubensowskie kształty...?;-) No, hihihi...mogę się mylić;-) Zmieniają się mody, kanony, upodobania, spojrzenia i oceny...
A jeśli nawet kicz, to czy nie może być środkiem wyrazu? a nawet komunikacji z ludźmi...;-)
Kicz jest wymyślny, barwny i zabawny; manifestuje, zaczepia, zastanawia, zadziwia, irytuje, szokuje, drażni, przeszkadza lub daje poczucie bezpieczeństwa i szczęścia*
W kiczu jest wiele dziecięcej naiwności...a do dzieci ma się słabość;-)
Polana.jpg Piknik rodzinny.jpg
*Nie wiem, co to ma do rzeczy;-) ale ja znakomicie sypiam w domu, gdzie jest na stałe bocian na dachu, jeleń na ścianie a krasnal w ogródku:) A przy „Damie z łasiczką” oka bym nie zmrużyła;-)))
hi,hi,hi
mnie kiedyś fascynował glam rock który balansował na granicy awangardy , psychodelicznego rocka oraz kiczu (szczególne David Bowie i muzyczne okolice Briana Eno , niemiecka awangarda lat 70 i 80 z The Human League i Kraftwerk itd. )
o dzięki ci Panie za to ,że dorastałem w tym okresie rocka !!!
kicz jest dobry...myślę że istotą jest jego dawkowanie ...a co łączy się z tym -stworzenie pewnej oporności organizmu na jego przyjmowanie (szczepionka ?!) ...
ta swoista bakteria jest dla niektórych w ogóle nieszkodliwa ,a dla osłabionych organizmów wręcz zabójcza... dla rozwoju...
Ja na co dzień, pracuję w fabryce kiczu , a on (kicz) jest językiem komunikacji -czasami jedynym i zrozumiałym dla odbiorców produktu :)) ---to,taka dilerka kiczu---(ciekawie to nawet brzmi...)
niestety.
co do rokoko (hi,hi,hi przypadek i skojarzenie z rockiem)
lubię złoto
to nie jest kicz ,tylko ostatni krzyk baroku (czasami zbyt jaskrawy) przed nadchodzącym systemem kanonicznych proporcji klasycyzmu
( oczywiście nie muszę przypominać ,proszę tą wypowiedź traktować nadzwyczaj poważnie !):
Giambattista Piranesi -przerysowania skali i wielość przekątnych w jego wedutach;
Fernando de Casas y Novoa -schowanie romańskiego portalu (Santiago de Compostela) w oflankowanej fasadzie ;
Karl Georg Merville -stiuk na ścianie chóru Michaelerkirche;
itd.
Mogę wymieniać troszkę ,a jeszcze nawet nie wspominam o malarstwie :))
Co wcale nie znaczy,że w sztuce późnego baroku -kicz nie jest obecny...(a nawet wręcz jest brutalnie wkomponowywany ).
Czasami jak bywam wewnątrz kościołów, może częściej w cerkwiach i monastyrach -zauważam cudną symbiozę --plastikowego kiczu z mistycyzmem ikony...
Może to jest naturalne.
Ostatnio edytowane przez Pierogowy ; 15-04-2012 o 20:37 Powód: :)
"Najlepsze miejsce na namiot .jest zawsze troszkę dalej..."
bez tego akurat nasze czasy straciły by wiele, uwielbiam ten stan , niebywale cienka granica, kruszy się przy próbie wejścia weń głębiej, lepszy odbiór z dystansu, coś jak szkiełko od słoika, tyle że w słoiku zacny trunek, bez dystansu nie wypijesz, albo pierogi ze skwarkami w knajpie wegetariańskiej, a skwarki z cebuli. Co tam Panie barokowe złoto, rzeźba, chór, organy, ambony jak okręty...
Oj tak, oj tak. Też to zauważyłam - i bardzo mi się podoba :) , te jaskrawe plastikowe kwiatki przed kilkusetletnią ikoną. Do tego zapach kadzidła, starego drewna i "ruczniki" nad ikonami.
To oznacza że ikona nie jest eksponatem w muzeum, ale jest "żywa" tak jak żywa jest wiara tych ludzi, którzy się przed nią modlą.
A mam kolegę, któremu się bardzo nie podobają takie przejawy ludowej pobożności. "Jak oni mogą takie miejsce tak szpecić".
yyyy, to z tym kiczem to pewnie mnie się tyczy :D jak tak to pytanie do Was czy cienką linie przekroczyłem. Po za tym jak narazie chce ugruntować swój styl i czasem zabłądzę![]()
hallo,
troszkę glamu ...już prawie w maju !
:))
![]()
"Najlepsze miejsce na namiot .jest zawsze troszkę dalej..."
no to po glamietroszkę błota - już całkiem majowego :)
(nie takie wyrafinowane stylistycznie jak Mistrza Pierogowego ale to w końcu tylko błoto)
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)