No i co Pierogowy ?
Weź się za robotę jak chcesz utrzymać się na topie , bo jak sam widzisz konkurencja do tytułu FOTOGRAFIKA ROKU jest coraz większa.
No i co Pierogowy ?
Weź się za robotę jak chcesz utrzymać się na topie , bo jak sam widzisz konkurencja do tytułu FOTOGRAFIKA ROKU jest coraz większa.
Święte słowa... Henioslawie,święte...
hm,ale jak tu zmienić przyzwyczajenia...z wiekiem trzeba mieć jakieś pewne zasady...;
Sam Wiesz,że u mnie z fotografowaniem dosyć cienko...czasami z wyprawy paru dniowej przywiozę 1-5 fotografii,a tutaj... jednego dnia taki wysyp..!.(pozdrawiam wszystkich fotografujących i zazdroszczę... );
Już dziewiętnastowieczny esteta Mallarme stwierdził,że wszystko istnieje po to,by znaleźć się na fotografii...,a ja z tymi słowami mam problem do dziś...tzn:
Fotografowanie jest nie tylko rodzajem zaświadczenia o przeżyciu czegoś, jest także środkiem rezygnacji z przeżyć ,ponieważ człowiek ogranicza je wyłącznie do poszukiwania ładnych widoków,a przeżycia przekształca w obrazy i pamiątki.
Podróże( które to uwielbiam bardzo...)stają się strategią gromadzenia zdjęć.
Sama czynność wykonywania zdjęć działa kojąco i łagodzi ogólne poczucie zagubienia towarzyszące ludziom ,zwłaszcza w podróży.
Większość turystów odczuwa przymus odgrodzenia się aparatem fot.od czegoś ,co jest godne uwagi,a co spotyka nas w drodze.Niepewni jak zachować się w podróży robią zdjęcia...
Kurczę,odznaki tej skłonności zauważyłem także u siebie...!
Toteż- Heniosławie, donoszę posłusznie,iż przygotowuję się do kampanii ...i stanę w szranki...aby wyścigować się do tytułu Fotografika (człowieka cyrku- co fika i jeszcze robi fotografie...!)
Przygotowuje się tzn:już potrafię wykonać 2(słownie:dwie:))pompki i na drążku 1(słownie:raz:)) się naciągnę.
Pretendenci ...drżyjcie,gdyż nie poddam się bez krwawej walki:))
pozdrawiam wszystkich,którzy noszą brzemię fotografowania;
sługa uniżony
Pierogowy( przyjaciel Pomponiusza Flatusa)
"Najlepsze miejsce na namiot .jest zawsze troszkę dalej..."
Fotografowanie jest nie tylko rodzajem zaświadczenia o przeżyciu czegoś, jest także środkiem rezygnacji z przeżyć ,ponieważ człowiek ogranicza je wyłącznie do poszukiwania ładnych widoków,a przeżycia przekształca w obrazy i pamiątki.
Podróże( które to uwielbiam bardzo...)stają się strategią gromadzenia zdjęć.
Sama czynność wykonywania zdjęć działa kojąco i łagodzi ogólne poczucie zagubienia towarzyszące ludziom ,zwłaszcza w podróży.
Większość turystów odczuwa przymus odgrodzenia się aparatem fot.od czegoś ,co jest godne uwagi,a co spotyka nas w drodze.Niepewni jak zachować się w podróży robią zdjęcia...
Zacytowana przez Pierogowego Susan Sontag, w swej książce "O fotografii" tak dalej pisze: Fotografia stała się jednym z najważniejszych wynalazków umożliwiających doznanie czegoś, tworzących pozory uczestnictwa. To prawda, dzięki forumowym galeriom mogę sobie "pobyć" w Bieszczadach![]()
pamiętam, że rozmawialiśmy na ten temat po zdobyciu Przełęczy Nasiczańskiej (717m.) (zaprawdę moje najcięższe podeście w życiu..).
Sam od kilku lat walczę z tym odgradzaniem się; podróżuję bez aparatu i czasem nawet mi się udaje nie odgrodzić się; nie psuję np., robieniem zdjęć, rozmowy z pilarzami,
ale, niestety, mam starą zdezelowaną komórkę
i chociaż przecież nie przepadam jakoś specjalnie za widoczkami, a za wschodzikami/zachodzikami to już w ogóle..
ale z tego co?z tego pstro!
ustawiam się w szeregu o świcie i pstrykam foty jak głupi, w pełni zdając sobie sprawę, że mój telefonik kompletnie się do takich zdjęć nie nadaje:
![]()
Ostatnio edytowane przez Miejscowy ; 22-12-2011 o 20:18
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)