Jasne, takich samorodków w życiu nie brakuje:)
Ale patrząc na to foto natychmiast mi się przypomniało opowiadanie bieszczadzkie Wiktorowicza "Mosiężny zlot" jak Waliszku zasilił w samorodki rzekę przy swoim obejściu, żeby turystów ściągnąć
Małe sprostowanie, tak naprawdę pofatygował się do źródeł, ale okazało się to żyłą złota dla jego domostwa;-)


Odpowiedz z cytatem