Muszę Wam się przyznać, że Galeria Kolorowe Bieszczady ma na mnie zły wpływ. Ostatni piątek: patrzę na te Wasze wschodzące śliczności, żal mi duszę zaczyna ściskać do tego stopnia, że wciągam Bazyla do auta i w środku nocy gnamy na południe, aby załapać się choć na odrobinkę wymarzonego kadru... Zaczyna padać deszcz, więc żal ściska jeszcze mocniej. Z tego żalu Bazyl wypija 10 piw i zaczyna się łamać już w Ustrzykach, w Zajeździe pod Caryńską. Niesieni jednak siłą woli wydrapujemy się o piątej nad ranem na Tarnicę, wycierając pot z czoła... i co? i co? I przereklamowane to wszystko! Żadnych widoków na tej całej Tarnicy nie ma.
![]()


Odpowiedz z cytatem