To jeszcze ustalmy jakie to są te "naturalne". Czy kolory obrobione bez udziału fotografa przez oprogramowanie aparatu (odszumianie, podbicie kontrastu i nasycenia, ew. zabawy w światłach i cieniach, wyostrzanie) są naturalne? A może naturalne są te, które otrzymano wyłączając oprogramowanie aparatu a robiąc poniekąd podobne operacje ręcznie? Czy też może "naturalne" są te otrzymane drogą analogową, przez odpowiednie dobranie negatywu (pozytywu), wywołanie w konkretnych odczynnikach i temperaturach a potem zrzucenie tego na papier o odpowiednim ziarnie i kontraście?
Jakie to są te "naturalne"? Żeby była jasność pytam w kontekście fotografii. Nie cycków.



Odpowiedz z cytatem