Hmmm...właściwie Maciejka napisała większość tego co i mi przyszło do głowy...
jednak swoje trzy grosze dodam i ja:
to może na początek: wiem, że stara zasada mówi, iż porównywanie niczego nie udowadnia. Dlaczego więc przywołałam tu van Gogh'a i Millet'a? Bo właśnie to zestawienie skojarzyło mi się z dyskusją o fotografii tutaj. Ty przywołujesz Caravaggio. Owszem - rozumiem Twój zachwyt co do wykorzystania przez niego światła i cienia (chociaż z tego okresu wolę Holendrów) i zestawiając obok siebie obraz Caravaggia i van Gogh'a niechybnie doszlibyśmy do wniosku, że ten drugi to bohomaz. Dlaczego? Bo różni te dzieła wszystko - epoki, inspiracje malarza, technika, cel jaki chciał osiągnąć. Pytasz o drogę do zachwytu...jeśli tylko mam okazję, oglądam na żywo...wiele jeszcze chciałabym zobaczyć..."Anioł Pański" widziałam 10 lat temu. Przed renowacją? Po? Nie wiem. Przypuszczam, że przed. Dlaczego o to pytasz? Zyskał barwę po? A może poprawili niedoskonałą linię samego malarza...? Malarza, który chciał jak najwierniej oddać to co widzi i który stał się inspiracją dla van Gogh'a. Dlatego właśnie ich obu tu zestawiłam. Z jednej strony wierny obraz rzeczywistości - z drugiej ten wierny obraz poddany "rasowaniu". Van Gogh na żywo zachwyca mnie niezwykle. Mimo, że bohomaz właściwie, karykatura świata, złamanie zasad. Ale takie było właśnie założenie. I on i inni malowali tak bo chcieli właśnie tak malować. Bo tak widzieli świat. Nie dlatego, że nie umieli zrobić wiernego szkicu rzeczywistości. Biografia van Gogha, Gauguin'a, Toulouse-Lautrec'a - polecam wszystkim.
...Dla mnie żadna fotografia nie oddaje w pełni ulotności chwili. Nie oddaje w pełni piękna natury. Nie jest atrapą świata rzeczywistego. Nie oczekuję tego od fotografii. Oczekuję wrażenia. Wrażenia rozumianego nie jako tricki i efekciarstwo. Rozumianego zarówno jako "światła i cienie" Caravaggia, "łagodny realizm" Millet'a jak i "maźnięcia" van Gogh'a.
...Nie ma dla mnie znaczenia - przy oglądaniu zdjęcia - czy fotograf szedł po to jedno ujęcie sześć dni i sześć nocy czy tylko cztery godziny. Wierzę, że dla Niego ma znaczenie. Dla mnie na miejscu fotografa miałoby.
..."Chcę oddać piękno i niepowtarzalność chwili albo decyduję się i odczuwam kompleks człowieka i pragnę "udoskonalać "krajobraz..."
..."Nie mi jest dane pisać co jest dobre ,a co gorsze,to także nieistotne." ... dla mnie interesujące. O fotografii jako sztuce nie wiem właściwie nic. Jestem widzem "niewyedukowanym".



Odpowiedz z cytatem