Cytat Zamieszczone przez phantom Zobacz posta
Co do sprzętu - powiem tak jestem biednym człowiekiem (...)
Hi hi, bieda to zdaje się atrybut młodości;-)
A cóż ma powiedzieć stary, brzydki i biedny?
Nic, tylko przymknie oko;-))

Phantom lubię Twoje zdjęcia, może nie wszystkie bym kupiła (nie, nie z biedy;-)) ale jest tam wiele takich, które mnie urzekły m. in. cykl portretowy (choć, to chyba było w przemyskiej galerii).
A z tych ostatnich, kolorowych, to te ciepło trawkowo-skałkowe, oraz miodzio góry zarysowane i zdecydowanie te najświeższe foto – chłodno niebieskie, niby sierść smoka szczęśliwości w Niekończącej się historii. Czuję jakbym złapała go za uszy i unosiła się nad Bieszczadami...A i jeszcze konie na łące. Wszystko budzi pozytywne skojarzenia:-)
Dzięki.
Miło, że przywołałeś też wspomnienia z czasów samodzielnego robienia zdjęć.

Nie mam, jak podzielić się kolorowymi fotkami, ale na chwilę podłączę się w kontekście...
U mnie w domu było podobnie, cała szuflada zdjęć pochodzi z okresu, gdy rodzina okupowała łazienkę. Na podłodze pod drzwiami leżał kocyk zwinięty w rulon i nie daj boże, by się zapomniało i odruchowo zapaliło światło;-) W zasadzie wszystko odbywało się w nocy, ale rano trzeba było uważać na rozstawione kuwety i dyndające ze sznurka błony przylepiające się do włosów;-) Ale fotki też oglądałam ciekawie, wykrzywiając szyję w różne strony, bo na szczypcach wisiały.
Pamiętam złość oraz zazdrość, że nie miałam dostępu do tego tajemniczego świata. Ale cóż, smarkula wtedy byłam;-)
Aż nadszedł czas, gdy sama zamknęłam się w ciemnym pokoju i stanęłam przy powiększalniku. To były praktyki w czasie wakacji. W krótkim czasie i dużym skrócie musiałam opanować arkana tej sztuki. To było fajne wyzwanie. Musiałam wyczuć czas naświetlania, wywoływania, rodzaj papieru – kompletna magia...Cieszę się, że odkrywałam to sama. W świetle czerwonej żarówki czekałam na wyłaniające się kształty, kiedy je zatrzymać, przenieść do utrwalacza i na płukanie, suszenie. Do tego ta ciekawość na końcowe efekty. A przy tym wszystkim było lato, na zewnątrz zieloność, fale gorąca, kipiące życie.
Całe dnie spędzałam w ciemni, odcięta od świata, całkiem jak Nosferatu w trumnie;-)
Gdy wychodziłam raziło mnie światło i strasznie śmierdziałam chemikaliami;-)
A same zdjęcia, to był kosmos, były tak specyficzne, że bodaj raz ujrzały światło dzienne;-)
To był tylko jeden miesiąc życia z fotografią, kroki nowicjusza - szkoda, że tylko tyle, ale dobre i to:-)
Cytat Zamieszczone przez Pierogowy Zobacz posta
jesień sprzyja pewnym ,myszkowatym zachowaniom (nie,nie myślę o tym...),
Chyba nie ma nic złego w gromadzeniu zapasów na zimę;-)