.... no to pogrzebałem na strychu przed chwilą... i co?... obraz nędzy i rozpaczy...wszystko pokryte grubym kurzem... strach to wycierać... zdmuchnąłem tylko....to co olejem i akrylem to można uzdatnić... a pastel, który tak lubię to tylko do pieca....ołówka z przed trzydziestu lat nie znalazłem... będę kiedyś szukał... z pasteli to tylko jeden taki duży i do tego nie skończony się nadaje nie do spalenia, bo był wstępnie werniks zrobiony.... reszta to dupa, dupa, dupa....no to wrzucam... pierwszy to na drewnie akryl... jedenaście lat ma....

1-DSC_4177.jpg

... następny jest około rok młodszy i olejny... na płycie pilśniowej.....

1-DSC_4185-001.jpg