Witam

żmija

żmija sunąc zygzakiem takie też jej miano
tropem myszy podąża smaczny kąsek rano
ślad jej świeży znalazła nie trzeba zakładu
by dowieść że mysz padnie od strasznego jadu
mija kamień ostrożnie sucha gałąż drzewo
oczami w koło wodzi język wprawo w lewo
nagły łomot coś pędzi drgnęła czarna kula
prosto na nią uderza więc się nie rozczula
zęby z jadem w tę stronę skąd atak obraca
lecz bez skutku bo jeż ją już zębami maca
tak to bywa w przyrodzie że nim chwila minie
jeden zajadły łowca w innych szczękach ginie.........