Witam ,jakoś tak dzisiaj ponuro to może o takiej smutnej górze;

chryszczata

gdy już słońce dotknęło wzgórz
grożąc światu niechybnym cieniem
w śród paproci wzburzonych mórz
szedł wędrowiec z jednym pragnieniem

szybko przebyć kamieni moc
minąć przełęcz usłaną zjawami
nie zostawać gdzie żebrak w noc
zamarzł w zimie pomiędzy wilkami

smutna matko tych gór chryszczata
miano swoje od krzyża masz
kto dziś wspomni ubiegłe lata
z mgieł zamierzchłych odsłoni twą twarz

zgiełk bitewny wojen światowych
z wód potopu jeziorka dwa
w szumie jodeł moc legend nowych
słuchaj wiatru dobrze je zna........

pozdrawiam