Nie, to nie może się tak skończyć! Trzeba pojechać na miejsce i przekonać się na własne oczy, czy szczyt Smereka wart jest przygarnięcia go do Bieszczadów i zdetronizowania Króla Pikuja, czy to tylko zarośnięty, gorgański karzeł reakcji, który chce podzielić już podzielone!
PS
Dzięki Lukiemu wyjąłem mapę i namierzyłem podziału doliny co zaowocowało pomysłem, by udać się do tamtejszych wiosek a w nich do magazinów w celu ustalenia jak to na prawdę jest z tym piwem, czy lepiej smakuje na schodkach przed sklepem, czy może jednak przy stoliku wewnątrz.



Odpowiedz z cytatem